Strona główna » Aktualności » Mateusz Kowalski: Grać na wyższym poziomie

Mateusz Kowalski: Grać na wyższym poziomie

Data publikacji: 22-08-2008 12:05



Zarówno trener Skorża, jak i trener Kulawik podkreślają, że jest to zawodnik, który bardzo szybko robi postępy w swojej karierze, ale wciąż pozostaje piłkarzem, który nie zadebiutował jeszcze w pierwszej lidze. Bohater tego materiału, Mateusz Kowalski, wciąż jednak wierzy w to, że niedługo dostanie szansę na grę w lidze.

Ten materiał ukazał się w 64. numerze newslettera Białej Gwiazdy.

Czy czujesz, że w piłce osiągnąłeś więcej niż Twoi rówieśnicy z Wisły?

Na razie nie czuję, że osiągnąłem więcej. Plusem na pewno jest to, że mam zaszczyt trenować w pierwszej drużynie z bardzo dobrymi zawodnikami. A czy osiągnąłem coś więcej? Myślę, że to jest chyba jeszcze przede mną.

Czy przedłużyłeś kontrakt z Wisłą, który wygasł ci w czerwcu?
Tak. We wtorek złożyłem już taki konkretny podpis. Trochę to trwało, ale podpisałem 3-letni kontrakt.

Przed rozpoczęciem sezonu mówiłeś, że najlepsze byłoby dla ciebie wypożyczenie. Nie zmieniłeś zdania?
Dalej będę mówił, że najlepsze byłoby wypożyczenie. Z tego, co wiem, to na razie będzie ciężko, ponieważ kadra pierwszego zespołu jest zbyt wąska. Na pewno do zimy zostaję tutaj.

Puchar Polski, Puchar Ekstraklasy, Superpuchar, Młoda Wisła. Nie zadebiutowałeś jeszcze tylko w lidze.

No niestety, w lidze siedziałem jak na razie tylko na ławce rezerwowych. Jestem chyba jedynym zawodnikiem z pierwszej drużyny, który jeszcze nie miał okazji zadebiutować na pierwszoligowych boiskach. A co do pucharów, to oceniłbym je pozytywnie. Były to moje pierwsze mecze w tej drużynie.

Twoim debiutem może być piątkowe spotkanie z GKSem Bełchatów. Junior Diaz jest na kadrze, nie wiadomo, co z Arkiem Głowackim. Trener ma zatem do wyboru Ciebie lub Singlara.

Bardzo bym chciał żeby tak było. Może też być tak, że na środku zagra Marcin Baszczyński, a na prawej Peter Singlar.

Jaki miało na was wpływ to zamieszanie z odwołaniem pierwszych kolejek ligowych?

Teraz już wszystko jest w dobrze, ale na początku było to dla nas trudne, ponieważ graliśmy jeszcze dodatkowo w pucharach, a to się wszystko pokrywało. Trzeba było przekształcić cały cykl treningowy. A teraz jest już wszystko dobrze.

Zarówno w Młodej trener Kulawik, jak i w pierwszej trener Skorża podkreślają, że robisz duże postępy w grze.

No bo chyba tak jest (śmiech). Cieszę się, że tak się o mnie wypowiadają, bo robię wszystko, żeby dalej tak mówili, aż w końcu dostanę tą szansę regularnego grania w pierwszej lidze.

Czy dobrym rozwiązaniem jest dla Ciebie to, że w poprzednim sezonie trenowałeś z pierwszą drużyną, a grałeś w Młodej Ekstraklasie?
To jest dobrym rozwiązaniem, ale na krótszy okres czasu. Rozgrywki w Młodej Ekstraklasie nie są dla mnie jakimś osiągnięciem sukcesu. Dobre jest to, że mogę grać co tydzień, ale wolałbym jednak grać na trochę wyższym poziomie.

Czy żałujesz, że nie mogłeś być na meczu decydującym o Mistrzostwie Młodej Ekstraklasy?

To był jakiś nasz cel, bo pracowaliśmy na to cały rok w Młodej Ekstraklasie. To było ukoronowanie tej pracy. A że mnie nie było? Teraz już raczej o tym zapomniałem, ale początkowo odczuwałem niedosyt. No, ale byłem wtedy w Stanach z pierwszą drużyną.

Jak Ci się podobał wyjazd do Barcelony?
Byłem już wcześniej na Camp Nou, ale to w sklepiku, muzeum i na trybunach. A z płyty boiska to robi już większe wrażenie, bo stadion wygląda dużo inaczej. Tak samo mecz się ogląda inaczej.

A wrażenia z samego meczu?

Tylu ludzi, ilu tam przyszło, a nie stworzyli spektaklu, ani oprawy. To był raczej taki piknik. Najgłośniej śpiewali hymn Barcelony, a tak to słabeusz (śmiech). Nasi kibice są najlepsi w Polsce.

Wracając na zakończenie do Ciebie. Masz jakiś cel na ten sezon 2008/09?
Chodziłoby tu o wypożyczenie i granie na wyższym poziomie. A jeśli nie uda się zrobić tego do zimy, to chciałbym podnieść swoje umiejętności do tego stopnia, żebym zadebiutował w pierwszej drużynie w rozgrywkach ligowych.

Piłka jest Twoją pasją, a co poza nią?

Studiuję w Kielcach, tam gdzie Szabi. Jestem na drugim roku. Wcześniej studiowałem na AWF-ie, ale musiałem przerwać, bo grałem w Stróży.

A prywatnie...

MÓJ PIERWSZY...:
-    Mecz... zagrałem w trampkarzach Wisły Kraków u trenera Chemicza,
-    Porażka... nie pamiętam,
-    Zwycięstwo... też nie pamiętam, ale w trampkarzach tylko wygrywaliśmy, żadnych porażek nie było

NAJ...:
-    Najczęściej w wolnych chwilach... spędzam czas z przyjaciółmi, rodziną i raczej z dala od sportu
-    Mój najlepszy przyjaciel... to ktoś, kto mnie nie zawodzi w trudnych sytuacjach,
-    Najbardziej cenię... Biuro Prasowe Wisły Kraków (śmiech). Nie no, chyba uczciwość
-    Największa pasja... piłka nożna, a oprócz piłki to playstation,
-    Największy autorytet... moja mama,

NIE...:
-    Nie lubię, gdy... ktoś oszukuje,
-    Nie chcę... mieć kontuzji,
-    Nigdy nie... będę grał w Cracovii,
-    Nie umiem... gotować,

CO BY BYŁO GDYBYM...
-    Nie był piłkarzem... nigdy nad tym nie myślałem,
-    Miał szansę gry w wybranym klubie, to wybrałbym... Arsenal Londyn,
-    Mógł zmienić coś w sobie / w innych ludziach, to... chciałbym być bardziej punktualny. A w innych ludziach? Nic, niech każdy się sam zmieni,
-    Miał trzy życzenia do złotej rybki, poprosiłbym o... to, żeby omijały mnie kontuzje i był zdrowy, żebym zrobił dużą karierę w piłce, a trzeciego nie wiem,

MÓJ / MOJA / MOIM:

-    Moim marzeniem jest... grać w lidze angielskiej,
-    Moim celem w życiu jest... być jak najlepszym,
-    Moja fascynacja piłką zaczęła się... od siódmego roku życia,
-    Moim talentem jest... to, że dobrze jeżdżę autem,
-    Moją zaletą / wadą są... wadą jest to, że często jestem niepunktualny, a zaletą chyba pracowitość,


Kasia Jeleń, Marta Strączek
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA




do góry strony