Strona główna » Aktualności » Smuda: Dramat Dolhy

Smuda: Dramat Dolhy

Data publikacji: 01-09-2007 21:23



Na pomeczowej konferencji prasowej trener Lecha Poznań, Franciszek Smuda, podkreślał, ze nie spodziewał się takiego przebiegu spotkania, a szczególnie jego pierwszej połowy. Nie ukrywał również zdziwienia dzisiejszą postawa Emiliana Dolhy.

 "Mimo dobrego początku i dwóch szans na strzelenie bramki pierwsza połowa była w naszym wykonaniu tragiczna. Swoją tragedię przeżywał zwłaszcza Emilian Dolha. Po stracie pierwszego gola, zeszło z nas powietrze, nie pomogły nam także błędy naszego bramkarza przy kolejnych bramkach dla Wisły. Jest mi go bardzo żal, szczególnie, dlatego, że akurat w tym meczu chciał pokazać jak dobrym jest piłkarzem. W najbliższych dniach spróbujemy mu pomóc, by odzyskał formę, wiarę w siebie i ponownie bronił choćby tak jak w zeszłym sezonie w Krakowie" – mówił Smuda.

Zobacz wypowiedzi Franciszka Smudy


Trener Lecha pochwalił swoich podopiecznych za postawę w drugiej połowie spotkania. „Chłopcy dali z siebie wszystko i bardzo im za to dziękuję. Ambitnie walczyli o poprawienie niekorzystnego wyniku. To jest dla mnie i dla zespołu nieco budujące, nie skończyło się przecież totalną kompromitacją, mimo tak głupio traconych bramek„ -  podkreślał.

Smuda nie zgodził się z sugestiami dziennikarzy, że błędem mogło być postawienie na Dolhę w meczu z Wisłą. „Emilian sprawia wrażenie piłkarza bardzo odważnego i ambitnego. Trudno mi było sobie wyobrazić, że zagra tak jak zagrał. Zazwyczaj jest przecież zupełnie odwrotnie i piłkarze wracający na stadion klubu, którego barw kiedyś bronili, spisują się bardzo dobrze. Szczerze mówiąc po cichu właśnie na to liczyłem, okazało się, że się srodze zawiodłem". Trener gości zdradził, że w przerwie meczu Dolha był załamany i nie nadawał się do dalszej gry. Jak mówił Smuda - był blady jak ściana.

„Zdecydowałem, że na druga połowę Dolha już nie wyjdzie. Mogło się skończyć kolejnymi bramkami i kto wie, jak by to wpłynęło na jego dalszą karierę. Nie zamierzam go odstawiać od składu, to by było dla niego najgorsze. Na szczęście mamy teraz dwa tygodnie przerwy w rozgrywkach i czas na zastanowienie, co robić dalej” – zakończył Franciszek Smuda.

Biuro Prasowe Wisła Kraków SSA
Damian Sikorski



do góry strony