Strona główna » Aktualności » „Bóg chciał powiedzieć: Clebi, koniec”

„Bóg chciał powiedzieć: Clebi, koniec”

Data publikacji: 16-12-2010 12:52



Na specjalnej konferencji prasowej Cleber pożegnał się z dziennikarzami jako piłkarz, a przywitał jako nowy skaut Wisły Kraków. Brazylijski obrońca z powodu kontuzji, jakiej doznał w meczu ligowym musiał przedwcześnie zakończyć karierę.


W końcówce spotkania przeciwko Lechowi Poznań na Clebera wpadł Joel Tschibamba, który przygniótł Wiślaka do murawy. Brazylijczyk musiał zostać zwieziony karetką z boiska. Po serii badań okazało się, że kontuzja jest na tyle poważna, że „Clebi” nie będzie mógł już zagrać. Jednak stoper nie ma pretensji do zawodnika Kolejorza o to, co się stało. „Nie miał zamiaru tak zrobić. Tak wyszło. Myślę, że Bóg chciał przez to powiedzieć: ‘Clebi, koniec, spokój. Już nie dasz rady’” – tłumaczył Cleber. „Zdecydowałem, że nie będę już grał, bo nadal istnieje ryzyko, że będę miał sparaliżowaną rękę, a nawet całe ciało” – mówił były już piłkarz. Za 5 miesięcy Brazylijczyk przejdzie kolejne badania, po których okaże się, czy będzie konieczna operacja.



Co najmilej będzie wspominał z okresu gry dla Białej Gwiazdy? „Na pewno dwie bramki w meczu Wisły z Cracovią, który wygraliśmy 3:0 i oczywiście gola z Barceloną, atmosferę, kibiców, kolegów w szatni. To będę pamiętał bardzo dobrze” – powiedział Cleber. W swojej karierze piłkarz grał na środku obrony z różnymi zawodnikami. Tym, którego najbardziej wyróżnia z nich wszystkich jest Arkadiusz Głowacki. „Jest najlepszy na boisku, w szatni” – podkreślał Cleber. „Taki sam jak ja” – śmiał się Brazylijczyk.



Cleber rozstaje się z boiskiem, ale nie rozstaje się z Wisłą. Zawodnik będzie dla klubu z Reymonta 22 pracował jako skaut. „W 2, 3 lidze są dobrzy zawodnicy. Przykładem jest Kuba Błaszczykowski, który grał nawet w 4 lidze, a potem przeszedł do Wisły i grał bardzo dobrze” – mówił o swojej wizji pracy stoper. „Mam bardzo dużo kontaktów w Portugalii, w Brazylii, w różnych miejscach, ale nie ufam wszystkim. Muszę sam przyjść, porozmawiać, zobaczyć czy zawodnik się nadaje. Mnie nie interesują tylko dobrzy zawodnicy. Najważniejsza jest głowa, potem dobra noga i tak dalej. Był kiedyś taki dobry piłkarz. I on powiedział: ‘Ale w Polsce jest zimno, jest śnieg’. Odpowiedziałem mu: ‘To przepraszam, zostań w Brazylii, tu jest cieplutko’” – opowiadał Cleber.



„Chciałbym podziękować dziennikarzom, którzy mi zawsze pomagali, kibicom, osobom pracującym w klubie. Zaczynam nową pracę i mam nadzieję, że będę takim samym skautem jak piłkarzem – profesjonalnym. I mam nadzieję, że zawsze będę miał takie wsparcie, jak dotychczas” – powiedział na koniec były piłkarz, który z rąk prezesa Bogdana Basałaja otrzymał koszulkę z liczbą 118 – liczbą rozegranych dla Białej Gwiazdy meczów.











Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony