Strona główna » Aktualności » CLJ: Wspaniały comeback przeciwko Czarnym Koszulom

CLJ: Wspaniały comeback przeciwko Czarnym Koszulom

Data publikacji: 25-11-2017 16:15



Wiele emocji kibicom dostarczyło sobotnie spotkanie juniorów Wisły z rówieśnikami reprezentującymi warszawską Polonię. Po kilku zwrotach akcji ostatecznie „Biała Gwiazda” pokonała rywali ze stolicy 2:1, a poczynaniom młodych Wiślaków z zainteresowaniem przyglądał się sztab szkoleniowy pierwszej drużyny.
fot. Przemek Marczewski fot. Przemek Marczewski

 
Wszystko rozpoczęło się dość dobrze dla podopiecznych Mariusza Jopa, bowiem już w szóstej minucie powstało zamieszanie w polu karnym gości, ale niestety uderzenie po ziemi Wróblewskiego znalazło się jedynie w rękach Kucharskiego. Oba zespoły na początku meczu próbowały szybko kontratakować, ale z czasem gra stawała się bardziej statyczna. Groźnie pod bramką Wisły robiło się zwłaszcza przy kombinacyjnych stałych fragmentach gry w wykonaniu Polonii.
 
Gol do szatni
 
Jednak wciąż na murawie brakowało konkretnych sytuacji, a ta przyszła w 44. minucie, gdy Wyjadłowski nawinął obrońcę i oddał strzał, ale golkiper „Czarnych Koszul” pozostał na posterunku. W przeciwieństwie do wiślackiej defensywy, która w doliczonym czasie dała sobie wbić gola „do szatni”. Po wrzutce z rzutu wolnego największą przytomnością umysłu popisał się Arkadiusz Zajączkowski i w ten sposób stoper Polonii uderzył piłkę głową obok bezradnego Kacpra Chorążki.
 
Drugie 45 minut nie rozpoczęło się jednak od szturmów Białej Gwiazdy, a bardziej nieśmiałych ataków pozycyjnych. Bierność piłkarzy Wisły próbował wykorzystać Chmielewski, lecz jego strzał „szczupakiem” został z łatwością powstrzymany przez „Chorążego”. 3 minuty później po rzucie rożnym w dobrej sytuacji znalazł się Piotr Świątko, ale nie trafił czysto w piłkę z powietrza i ta przeleciała po zewnętrznej stronie słupka bramki Polonii.
 
Przez karne do zwycięstwa
 
Dużo szczęścia podopieczni Mariusza Jopa mieli w 77. minucie, gdy po dośrodkowaniu z prawej strony Pik uderzył futbolówkę „nożycami”, lecz Wiślaków od straty gola uratował słupek. Ta sytuacja spowodowała, że piłkarze Wisły ruszyli z większym animuszem do ataków i to opłaciło się już 4 minuty później. Wprowadzony na boisko Michał Feliks odważnie wszedł w pole karne Polonii i przy próbie wycofującego podania został sfaulowany przez obrońcę warszawian. Karnego, pewnym strzałem w środek bramki, wykorzystał Wróblewski.
 
Gracze Białej Gwiazdy poczuli wiatr w żagle i przycisnęli Czarne Koszule do własnej „szesnastki”, co dało wymierny efekt w 86. minucie. Po wrzutce z prawej strony sfaulowany od tyłu został Wróblewski i arbiter spotkania, pomimo ogromnych protestów gości z Warszawy, podyktował kolejną „jedenastkę”, którą bezbłędnie wyegzekwował sam poszkodowany. Za dyskusję z sędzią drugi żółty kartonik otrzymał Zajączkowski i w ten sposób Polonia w okrojonym składzie rzuciła się do odrabiania strat. Jednak jedyną okazją, jaką sobie stworzyli do końca meczu, był rzut wolny w 94. minucie, po którym pewnie interweniował Chorążka. Niecałe 60 sekund później zabrzmiał ostatni gwizdek spotkania i podopieczni Mariusza Jopa pogrążyli się w świętowaniu zwyciestwa.
 
Wisła Kraków - Polonia Warszawa 2:1 (0:1)
0:1 Zajączkowski 45’
1:1 Wróblewski (k) 81’
2:1 Wróblewski (k) 86’
 
Żółte kartki: Jeziorski - Garbaczewski, Sołoducha, Zajączkowski
 
Czerwona kartka: Zajączkowski (86’)
 
Wisła: Chorążka - Morys, Świątko, Stawowy, Żółkoś - Jeziorski (Feliks 63’), Skórski - Wyjadłowski, Wróblewski (Gałka 90’), Handzlik (Grzybek 67’) - Plewka
 
Polonia: Kucharski - Łoś, Zajączkowski, Widz, Wasilewski (Galara 46’) - Garbaczewski, Sołoducha (Wardzyński 86’), Baran, Włodek (Ameyaw 60’) - Pik, Chmielewski
 
Krzysztof Pulak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 


do góry strony