Strona główna » Aktualności » Dudu Biton: Dziękuję

Dudu Biton: Dziękuję

Data publikacji: 23-05-2012 11:34



Dudu Biton spędził w Krakowie i w Wiśle niecały rok, ale jak sam podkreśla, każda chwila spędzona w Polsce go cieszyła. „Mam nadzieję, że kibice zapamiętają mnie dobrze, tak jak ja ich” – mówił przed wyjazdem z Reymonta 22 zawodnik.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

24-letni napastnik do Białej Gwiazdy trafił na roczne wypożyczenie z belgijskiego Charleroi. Klub z Reymonta mógł go wykupić, jednak tak się nie stało i Biton opuszcza Kraków. „Mniej więcej od stycznia wiedziałem, że Wisła nie będzie w stanie mnie wykupić” – powiedział w ostatniej rozmowie z nami Dudu. „Myślę, że pobyt w Krakowie był dla mnie bardzo dobrym doświadczeniem. Cieszyłem się każdą minutą spędzoną tutaj. Razem z drużyną pokazaliśmy się w Europie. Ten sezon był taką huśtawką – raz byliśmy na górze, raz na dole, ale mam nadzieję, że kibice zapamiętają mnie dobrze, tak jak ja ich” – dodał zawodnik.

W 36 meczach rozegranych dla Wisły, Dudu strzelił 16 goli. Z takim wynikiem został najlepszym strzelcem drużyny w minionym sezonie. Z jedną z bramek wiąże się najpiękniejsze wspomnienie zawodnika. „Najlepszym momentem było dla mnie strzelenie gola Fulham tutaj na Reymonta w Lidze Europejskiej” – z uśmiechem mówił Dudu, wspominając strzeloną z 20 metrów bramkę, która dała Wiśle zwycięstwo nad londyńczykami. „Drugą taką wspaniałą chwilą był mecz w Lidze Europejskiej z Twente, kiedy usłyszeliśmy, że Odense zremisowało z Fulham, a my awansowaliśmy z grupy. To było wspaniałe” – kontynuował Dudu. „A najgorsze wspomnienie? Przegrana w derbach, po której zwolniony został trener Maaskant” – powiedział napastnik.

Dudu nie będzie również mile wspominał zakończenia sezonu ligowego. Decyzją aktualnego szkoleniowca, Michała Probierza, Biton znalazł się w gronie piłkarzy odsuniętych od drużyny. „Na pewno nie było to przyjemne. Ale taka była decyzja trenera, to on tutaj rządzi, a nie ja. Mogę powiedzieć jedną rzecz – w każdym meczu Wisły, w którym grałem, dawałem z siebie 100%. Wisła dała mi wiele. Grałem fantastyczne mecze w Europie, w lidze, dostałem szansę na pokazanie się na wysokim poziomie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że druga część sezonu była słaba. Nie wygrywaliśmy w lidze. Spodziewaliśmy się po nas więcej. Uważam, że jesteśmy najlepsi w Polsce, ale coś poszło nie tak. Runda wiosenna w moim wykonaniu również była zła, jednak nie powiem nic złego o trenerze czy o klubie. Myślę, że ja też dałem coś drużynie. I zawsze będę się interesował tym, jak Wisła gra” – podkreślał David Biton.
 
„Zaprzyjaźniłem się tutaj z kilkoma piłkarzami: Andrażem, Draganem, Gordanem, Ivicą czy Milanem. Dobrze dogadywałem się także z polskimi zawodnikami. Oczywiście wielką pomocą służył mi Maor” – mówił napastnik. „Nauczyłem się mówić trochę po polsku. Na przykład sam dzwonię po taksówkę i po polsku ją zamawiam. Teraz lecę do Izraela, gdzie rozpocznę przygotowania do następnego sezonu. Nie wiem, gdzie będę grał, ale zostanę w Europie. Kto wie – może się jeszcze spotkamy” – uśmiechnął się Dudu.

„Chciałem podziękować wszystkim za ten rok – trenerom, drużynie, osobom z klubu, a także kibicom. Zawsze, kiedy spotykałem ich, na przykład na Rynku, mówili mi miłe rzeczy, wspierali mnie, okazywali mi sympatię” – dodał piłkarz. „Dziękuję” – zakończył swoją wypowiedź po polsku.

AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony