Strona główna » Aktualności » „Dzisiaj się rozstaniemy...”

„Dzisiaj się rozstaniemy...”

Data publikacji: 02-06-2013 17:55



„Ta ostatnia niedziela, dzisiaj się rozstaniemy” – podśpiewywał już od kilku dni trener Tomasz Kulawik, który spotkaniem z Zagłębiem Lubin kończył swoją pracę na ławce trenerskiej pierwszej drużyny Białej Gwiazdy. W niedzielne popołudnie z zespołem Białej Gwiazdy żegnał się nie tylko szkoleniowiec.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania oficjalnie pożegnani zostali odchodzący z Wisły Ivica Iliev, Daniel Sikorski, Kew Jaliens i Kamil Kosowski. Ten ostatni, który w historii Białej Gwiazdy zapisał złotymi zgłoskami, w swoim ostatnim meczu z Białą Gwiazdą na piersi pełnił rolę kapitana zespołu.

Zobacz zdjęcia z tego meczu!

Godnie z kibicami chciała się pożegnać cała drużyna Wisły, która od początku spotkania z Zagłębiem była stroną przeważającą. Wiślacy mieli jednak problemy z przedarciem się przez szczelną obronę gości, więc sytuacji pod bramką Kozioła było jak na lekarstwo. Goście z kolei niezbyt garnęli się do ataków na bramkę Wisły, więc w pierwszej połowie fani zgromadzeni przy Reymonta 22 nie zobaczyli ani jednej stuprocentowej okazji.

Lepiej pod tym względem było w drugiej połowie. Już w 52. minucie Chrapek, który zastąpił pożegnanego owacją na stojąco Iliewa, dostał dobre podanie z lewej strony, ale z kilku metrów uderzył niecelnie. Dziesięć minut później „Chrapo” strzelał już celnie z obrębu pola karnego, ale Kozioł odbił piłkę przed siebie. Bramkarz Zagłębia poradził sobie także z dobitką Małeckiego. Z drugiej strony sytuację sam na sam z Miśkiewiczem przegrał Woźniak.

Dużo większe owacje na trybunach jednak niż świetna obrona bramkarza Wisły, czy sytuacje zawodników Białej Gwiazdy w ofensywie, wzbudziło zejście z murawy Kamila Kosowskiego. „Kosa” dostał kilkuminutową owację na stojąco od kibiców, w trakcie której żegnał się po kolei ze wszystkimi kolegami z zespołu na murawie.

Losy spotkania rozstrzygnęły się w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach. Sędzia Małek dopatrzył się zagrania ręką jednego z zawodników Białej Gwiazdy w polu karnym i podyktował jedenastkę dla gości. Jeśli nawet Chrapek rzeczywiście dotknął piłkę ręką, to było to zagranie przypadkowe, więc jedenastka raczej nie powinna być podyktowana. Kilkuminutowe protesty Wiślaków na nic się zdały i wreszcie Woźniak pewnym uderzeniem zamienił karnego na bramkę dla Zagłębia.

Wisła Kraków – Zagłębie Lubin 0:1 (0:0)
0:1 Woźniak 81’ (k.)

Wisła Kraków: Miśkiewicz – Jovanović, Chavez, Głowacki (46’ Uryga), Bunoza – Wilk – Małecki, Iliev (52’ Chrapek), Boguski, Kosowski (67’ Sarki) – Genkov
Zagłębie Lubin: Kozioł – Vidanov, Rymaniak, Banaś, Costa – Bilek, Hanzel – Błąd (71’ Abwo), Jeż, Małkowski (71’ Cotra) – Woźniak (90+2’ Kowalczyk)

Żółte kartki:  Chavez, Genkov (Wisła); Koził (Zagłębie)
Sędziował: Robert Małek(Zabrze)
Widzów: 13 704

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 
 



do góry strony