Strona główna » Aktualności » Kielce nam niegościnne. Korona - Wisła 3:2.

Kielce nam niegościnne. Korona - Wisła 3:2.

Data publikacji: 17-05-2017 20:32



Wisła Kraków uległa Koronie Kielce 2:3 w środowym spotkaniu Ekstraklasy. Gole dla Wisły zdobywali Petar Brlek i Krzysztof Mączyński, natomiast dla gospodarzy trafiali Dejmek, Możdżeń i Kiełb z rzutu karnego. Z meczu, w którym nie brakowało kontrowersji, podopieczni Kiko Ramíreza wyjadą bez punktów.

Fot. Przemek Marczewski Fot. Przemek Marczewski

Zobacz galerię z tego meczu

W starciu 34. kolejki Lotto Ekstraklasy Biała Gwiazda mierzyła się na wyjeździe z Koroną Kielce. Świętokrzyskie powitało krakowian problemami technicznymi - z powodu awarii prądu spotkanie opóźniło się o pół godziny. 

Fakt ten nie wpłynął źle na Wiślaków. Wręcz przeciwnie - to zespół Kiko Ramíreza jako pierwszy zaatakował i zrobił to skutecznie. Prawą stroną szarżę przeprowadził Rafał Boguski, który dośrodkował wprost na głowę Ondraška. Czech wypatrzył niepilnowanego Brleka i odegrał mu futbolówkę. Chorwat dokonał egzekucji i pewnie pokonał Milana Borjana, a przy Ściegiennego w 6. minucie zrobiło się 0:1. Siedem minut później Wiślacy mogli podwoić prowadzenie, ale po dośrodkowaniu Ondraška Rafała Boguskiego w ostatniej chwili powstrzymał Rafał Grzelak, który wybił piłkę na rzut rożny. 
 
Wet za wet!
 
W 18. minucie przebudziła się Korona. Po rzucie rożnym wybijanym przez Jacka Kiełba w kierunku dalszego słupka futbolówkę zgrał jeden z rosłych kielczan, a ta trafiła wprost na głowę Dejmka, który strzałem z kilku metrów nie dał szans Załusce. Wisła powinna odpowiedzieć już sześćdziesiąt sekund później. Sprytnie z rzutu wolnego z bocznej strefy boiska dośrodkował Mączyński, a Ondrašek mając przed sobą tylko bramkarza skiksował i nie trafił w piłkę. Co nie powiodło się „Kobrze”, udało się „Mące” w 29. minucie meczu. Choć wydawało się, że po akcji Boguskiego i jego zbyt krótkim podaniu szansa zostanie zaprzepaszczona, jeden z defensorów Korony wybił piłkę wprost pod nogi reprezentacyjnego pomocnika. Mączyński uderzył bez przyjęcia, precyzyjnie w długi róg i pokonał bezradnego Borjana.
 
„Scyzoryki” rzuciły się do ataków i były bardzo bliskie gola już trzy minuty później. Po stałym fragmencie gry piłka spadła pod nogi Kallaste, który huknął wprost w Załuskę. Futbolówka trafiła do Grzelaka, a ten kropnął w stronę bramki. Piłka minęła wiślackiego bramkarza, ale na jej torze stanął Iván González, który ofiarnym wślizgiem zapobiegł utracie gola. W 37. minucie bramce krakowian zagroził Pilipczuk, ale jego bomba po krótkim rozegraniu rzutu wolnego trafiła tylko w boczną siatkę. Chwilę później zza szesnastki próbował także Możdżeń, ale nie zmienił już wyniku pierwszej części spotkania. Tuż przed końcem premierowych czterdziestu pięciu minut były gracz Lecha i Podbeskidzia uratował Koronę przed utratą trzeciej bramki, uprzedzając w ostatniej chwili nabiegającego Gonzáleza.
 
Kwadrans jednego aktora
 
Drugą połowę strzałem na wiwat rozpoczął Patryk Małecki, który dużo lepiej mógł wykończyć świetne podanie od Gonzáleza. W 54. minucie Wisła stworzyła sobie bardzo dobrą sytuację. Boguski świetnie minął jednego z obrońców i poszukał Ondraška, który kropnął w światło bramki. Czujny był jednak Borjan, który odbił piłkę do boku. Po chwili dopadł do niej Małecki, który bez namysłu uderzył ile sił w nogach, a piłka zatrzymała się na ręce jednego z defensorów kielczan. Sędzia nie wskazał jednak na „wapno”, a z kontrą pobiegli Koroniarze, którzy wywalczyli rzut rożny. Po kornerze piłkę pewnie złapałby Załuska, gdyby nie został potrącony. Po chwili do futbolówki dopadł Możdżeń, który strzałem z 10 metrów pod poprzeczkę pokonał wiślackiego bramkarza.
 
Chwilę później byliśmy świadkami kolejnej kontrowersji - Maciej Górski przewrócił się o własne nogi, lecz zdaniem arbitra winnym tej sytuacji był Mączyński. W związku z tym sędzia Bednarek odgwizdał rzut karny. Pewnym egzekutorem niesłusznej jedenastki okazał się Jacek Kiełb, który strzelił tuż przy prawym słupku bramki Łukasza Załuski. Niemogący się pogodzić z decyzją rozjemcy Głowacki i González zostali napomnieni żółtymi kartkami. Co gorsza, za kolejne rozmowy z sędzią Hiszpan siedem minut później wyleciał z boiska, a na murawie wywiązała się bitwa. Sędzia Łukasz Bednarek wycenił ją na „żółtko” dla Ondraška, który w tej sytuacji oberwał od Koroniarzy najmocniej.
 
Od tego momentu w grze obu zespołów dominował chaos, który mógł przynieść gola Wiśle w 86. minucie. Z boku boiska dośrodkowywał Małecki, futbolówka po ręce Dejmka zmierzała do bramki, ale sparował ją Borjan. O karnym Wiślacy mogli zapomnieć, bo gwizdek sędziego Bednarka zamilkł na dobre. Niemogący się zgodzić z decyzją koszalińskiego arbitra pierwszoligowego trener bramkarzy Wisły Artur Łaciak został odesłany na trybuny. 
 
Ostatnie próby
 
W końcowych minutach bramce Wisły zagrozili jeszcze Kallaste oraz Marković, ale Załuska był na posterunku. Już w 95. minucie krakowianie byli o centymetry od zdobycia gola dającego punkt, ale po wrzutce i zgraniu piłki głową przez Bartosza do futbolówki zmierzającej wzdłuż bramki nie dopadł Brlek. Biała Gwiazda w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach uległa Koronie Kielce 2:3 i spadła na szóste miejsce w ligowej tabeli. 
 
Korona Kielce - Wisła Kraków 3:2 (1:2)
0:1 Brlek 6’
1:1 Dejmek 18’ 
1:2 Mączyński 29’
2:2 Możdżeń 55’
3:2 Kiełb 59’ (k.)
 
Korona: Borjan - Rymaniak, Dejmek, Grzelak, Kallaste - Możdżeń, Żubrowski - Kiełb (80’ Marković), Aankour (56’ Cebula), Pilipczuk (46’ Kotarzewski) - Górski 
 
Wisła: Załuska - Cywka, González, Głowacki, Špičić - Boguski (80’ Štilić), Llonch (63’ Bartosz), Mączyński, Małecki - Brlek - Ondrašek (70’ Uryga) 
 
Żółte kartki:  Żubrowski, Borjan - Mączyński, Ondrašek, Głowacki, González (x2), Małecki
 
Czerwona kartka: González (66’) 
 
Sędziował: Łukasz Bednarek z Koszalina
 
Widzów: 9 911
 
Jakub Pobożniak 
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony