Strona główna » Aktualności » Mroźny koszmar w Lubinie

Mroźny koszmar w Lubinie

Data publikacji: 08-12-2012 17:40



Piłkarze Białej Gwiazdy nie zdołali podtrzymać dobrej passy podczas potyczek z Zagłębiem Lubin, pozwalając na wbicie sobie aż czterech bramek. Wynik spotkania został rozstrzygnięty już w pierwszej części meczu, a jedynego gola dla Wisły zdobył z rzutu karnego Łukasz Garguła. 

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Mecz Wisły z Zagłębiem Lubin był taki, jak cała runda jesienna – początek zwiastował nadzieję na dobry wynik, ale rzeczywistość szybko to zweryfikowała. Gospodarze w ciągu siedmiu minut sprowadzili na ziemię Wiślaków, wykorzystując bezlitośnie indywidualne błędy krakowian w defensywie. W 9. minucie Marko Jovanović stracił piłkę na około 20. metrze, tę przejął Maciej Małkowski, który dośrodkował na głowę Michala Papadopulosa, a napastnik lubinian umieścił ją w siatce bramki, strzeżonej przez ligowego debiutanta, Michała Miśkiewicza. Bramkarz, który zastąpił w tym meczu Sergeia Pareikę, w ciągu kolejnych siedmiu minut jeszcze dwukrotnie wyciągał futbolówkę zza linii. W 14. minucie kolejny błąd obrońców Białej Gwiazdy wykorzystał Szymon Pawłowski, który zamienił na gola podanie Papadopulosa. Miśkiewicz, widząc wychodzącego na czystą pozycję skrzydłowego Miedziowych, wybiegł z bramki, ale Pawłowski wyminął go i niemal wbiegł z piłką do celu. Nie minęły dwie minuty, a kibice drużyny gospodarzy cieszyli się z kolejnego trafienia swoich zawodników. Tym razem Papadopulos wykorzystał błąd Osmana Chaveza, dograł do Roberta Jeża, którego pierwszy strzał zablokował Miśkiewicz, ale dobitka była już celna. W 24. minucie na listę strzelców mógł wpisać się Costa, ale golkiper krakowian zdołał sparować piłkę na róg po strzale obrońcy Zagłębia. Wiślacy starali się podnieść po tym nokaucie, ale Michał Gliwa nie dał się zaskoczyć strzałom Gordana Bunozy, Maora Meliksona czy Radosława Sobolewskiego. 

Zobacz zdjęcia z tego meczu!

W drugiej części spotkania padła czwarta dla gospodarzy. W 53. minucie po rzucie rożnym dla Zagłębia najlepiej w polu karnym Białej Gwiazdy zachował się Aleksandar Tunchev, który z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki. 

Trener Tomasz Kulawik wprowadził na boisko dwóch napastników – Tsvetana Genkowa i Rafała Boguskiego. Ten drugi zastąpił obrońcę, Jana Frederiksena, jednak i te zabiegi nie przyniosły efektu. W 67. minucie Boguski w dobrej sytuacji trafił w rywala, piłkę starał się dobijać Genkov, jednak na przeszkodzie stanęli mu kolejni zawodnicy Zagłębia.

Gospodarze do końca grali konsekwentnie i starali się o kolejne trafienia. W 81. minucie zaskakujący strzał z dystansu oddał Robert Jeż, ale Miśkiewicz, chociaż na raty, zdołał to obronić. Przed końcowym gwizdkiem sędziego kolejne trafienie mógł zaliczyć Rymaniak, otrzymując dobre podanie od Kowalczyka, jednak śliska murawa uniemożliwiła mu ten wyczyn. W doliczonym czasie gry honorowe trafienie zaliczył Garguła, wykorzystując rzut karny po faulu na Genkowie. Podopieczni trenera Pavla Hapala byli jednak zadowoleni z osiągniętego wyniku, bowiem po raz pierwszy od siedmiu lat udało im się pokonać krakowską Wisłę.

KGHM Zagłębie Lubin – Wisła Kraków 4:1 (3:0)

1:0 Papadopulos 9’
2:0 Pawłowski 14’
3:0 Jeż 16’
4:0 Tunchev 53’
4:1 Garguła 90+2 (k.)

KGHM Zagłębie Lubin: Gliwa – Vidanov, Tunchev, Rymaniak, Costa – Bilek – Pawłowski, Hanzel (79’ Woźniak), Jeż, Małkowski (71’ Lira) – Papadopulos (85’ Kowalczyk)

Wisła Kraków: Miśkiewicz – Jovanović, Chavez, Bunoza, Frederiksen (58’ Boguski) – Sobolewski, Wilk – Melikson, Garguła, Chrapek (86’ Quioto) – Sikorski (59’ Genkov)

Żółte kartki: Vidanov (Zagłębie)
Sędziował: Szymon Jarzębak (Bytom)
Widzów: 6849

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA 



do góry strony