Strona główna » Aktualności » Mundialowa gorączka - grupa F

Mundialowa gorączka - grupa F

Data publikacji: 12-06-2018 12:35



Krok po kroku zbliżamy się do grupy reprezentacji Polski. Dziś przyjrzymy się ekipom, na które mogą trafić Orły Nawałki pod warunkiem awansu do ćwierćfinału Mistrzostw Świata. Przed Wami Grupa F - a w rolach głównych w niej: Niemcy, Szwecja, Korea Południowa i Meksyk!


Niemcy 

„Piłka nożna to taka gra, w której 22 mężczyzn biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy” - ten słynny cytat Gary’ego Linekera zapewne będzie pojawiać się wraz z awansami kadry Joachima Löwa na kolejne szczeble turnieju. Obrońcy tytułu są jednym z faworytów całego piłkarskiego święta, ale ostatnie wyniki i tarcia w reprezentacji nie napawają zbytnim optymizmem. Bundesteam przegrał bowiem dwa z czterech sparingów - i o ile porażka 0:1 z Brazylią nie musi wcale napawać źle, to przegrana 1:2 z reprezentacją Austrii, z którą Brazylia wygrała zaś 3:0 wzbudziła szmer niezadowolenia wśród liczących na sukces kibiców Niemiec. Nawet ostatnie zwycięstwo z Arabią Saudyjską nie umknęło licznym uwagom, a sami piłkarze przyznawali po meczu, że w ich grze jest jeszcze wiele do poprawy. Wydaje się jednak, że nasi zachodni sąsiedzi i tak będą pewniakiem do wyjścia z grupy F. 
 
Takiego stanu rzeczy nie powinny nawet zmienić czarne chmury, jakie zebrały się nad Ilkayem Gundoganem i Mesutem Özilem, którzy zrobili sobie wspólne zdjęcie z Recepem Tayyipem Erdoğanem, prezydentem Turcji. Fotografia ta została odczytana jako akt poparcia dla poczynań prezydenta, niekoniecznie lubianego i popieranego w Niemczech. Kibice domagali się nawet usunięcia obu zawodników o tureckich korzeniach z reprezentacji - lecz trener Löew zaskoczył tylko jednym brakiem powołania - poza kadrą znalazł się bowiem Leroy Sané, a więc jeden z najlepszych graczy Manchesteru City w obecnych rozgrywkach Premier League. I tak jednak kadra zachodnich sąsiadów może budzić olbrzymią zazdrość - wszak portal transfermarkt.de wycenia ją na, bagatela, 883 miliony euro! 
 
W kadrze największą reprezentację ma mistrz Bundesligi, Bayern Monachium. Spośród siódemki powołanych z tego zespołu graczy największą kontrowersją było zabranie do Rosji Manuela Neuera - golkipera, który przez cały sezon leczył kontuzję. Co więcej, Neuer pełnił będzie rolę pierwszego bramkarza - ku rozpaczy fanów Barcelony, w której bardzo dobry sezon rozgrywał Marc-Andre Ter Stegen. Były piłkarz Borussii Mönchengladbach najpewniej będzie musiał obejść się smakiem i czekać na swoją szansę. Wydaje się jednak, że taki fachura jak Neuer nie powinien popełnić błędów i pozwoli Niemcom na długą kampanię podczas mundialu. 
 
Nasz typ: 1 miejsce
 
Szwecja
 
Kolektyw, kolektyw i raz jeszcze kolektyw - to ma być recepta Szwedów na sukces w fazie grupowej. Team spirit mógł zostać zaburzony przez jednego jegomościa z bardzo wybujałym ego, lecz trener Janne Andersson nie zdecydował się go powołać. Trudno się dziwić - Trzy Korony na mundial awansowały bez pomocy Zlatana Ibrahimovicia, który po nieudanym Euro 2016 zakończył reprezentacyjną karierę. Zamiast niego na szpicy straszyć będą tacy zawodnicy, jak: Marcus Berg, Ola Toivonen lub John Guidetti. Razem wspomniani snajperzy ustrzelili 32 bramki, podczas gdy sam Zlatan zdobył ich 62. Jednak w ekipie liczą się także morale - a o nie w przypadku powołania „Ibry” martwił się szwedzki szkoleniowiec. 
 
Doświadczenie do drużyny złożonej z dwudziestokilkulatków wprowadzają Andreas Granqvist, Mikael Lustig oraz Sebastian Larsson, który najprawdopodobniej podczas mistrzostw przekroczy liczbę 100 występów w reprezentacji narodowej. To, jak bardzo pęknie ta granica zależy już od samych Szwedów i, jak nam się wydaje, pierwszego starcia z Koreą Południową. Jeżeli piłkarze Trzech Koron uporają się ze zwykle nieprzyjemnymi rywalami, będą na doskonałej pozycji wyjściowej przed następnymi dwoma spotkaniami i być może powtórzą osiągnięcia z lat 2002 i 2006 - gdy trafiali do 1/8 finału mundialu. Do największych sukcesów, czyli 2. lokaty z 1958 roku czy trzeciego stopnia podium 36 lat później raczej nie uda się dorównać. 
 
Nasz typ: 2 miejsce
 
Meksyk
 
Gdyby nie głośna afera tuż przed mundialem, to Meksykanie mogliby być rozpatrywani jako faworyt do drugiego miejsca w grupie F. Jak jednak ujawnił dziennik TV Notas aż ośmiu podstawowych piłkarzy kadry dowodzonej przez Juana Carlosa Osorio postanowiło spędzić wolny wieczór na suto zakrapianej imprezie wraz z prostytutkami. Obraz kadry po takim „przedstawieniu” nie należy do najlepszych, podobnie jest z wynikami - tuż po całym wydarzeniu Meksykanie ulegli Duńczykom 0:2. 
 
W ostatnich sześciu edycjach mistrzostw świata El Tri zawsze kończyli udział na 1/8 finału. Czy i tym razem będzie podobnie? W składzie roi się od ciekawych zawodników, którzy stanowiliby o sile większości reprezentacji. Miejsca między słupkami strzeże rewelacja poprzednich mistrzostw - Guillermo Ochoa, o sile obrony stanowią między innymi legendarny Rafael Marquez, dla którego będzie to 5 mundial, a także Hector Moreno czy Carlos Salcedo - a więc nazwiska dobrze znane kibicom europejskiej piłki. W środku pola piłką rozporządzał będzie Andres Guardado, a więc trzeci pod względem liczby występów w historii Meksyku gracz. Największe spustoszenie sieją jednak nazwiska z ataku: Chicharito, Carlos Vela, Giovani dos Santos czy Hirving Lozano. Pytanie jest jedno: czy nazwiska grają, czy liczy się kolektyw, którego po ostatniej aferze może brakować? 
 
Nasz typ: 4 miejsce 
 
Korea Południowa
 
Na papierze - Heung Min-Son i długo, długo nic. Ale to tylko dlatego, że mało kto ogląda rozgrywki lig azjatyckich - a to tam gra aż 18 reprezentantów kadry prowadzonej przez Shin Tae-Jonga. Co ciekawe, południowokoreański trener nie bał się powołać także graczy z rodzimej drugiej ligi - stając się tym samym jednym z wyjątków na całym mundialu. O tym, w jaki zażarty sposób potrafią grać Koreańczycy dobitnie przekonali się Polacy, którzy przy prowadzeniu 2:0 momentalnie dali sobie wbić dwa gole. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem 3:2 Biało-Czerwonych i gdyby to te dwie drużyny miały się spotkać w ćwierćfinale - nie mielibyśmy nic przeciwko powtórce. Wydaje się jednak trudnym do wyobrażenia, by Koreańczycy zbliżyli się do powtórzenia wyniku z 2002 roku. Wtedy to Wojownicy Teageuk z wydatną pomocą arbitrów dotarli do półfinału, by przegrać z Niemcami, a następnie ulec Turcji 2:3 w meczu o trzecie miejsce. 
 
Oprócz Heung Min-Sona na europejskich boiskach kibice mogą oglądać Seung Wona-Lee, który zbierał doświadczenie w Serie A w barwach Hellas Werony, Ja-Cheo Kola, stanowiącego o sile Augsburga, a także Ki Sung-Yonga, który spadł z Premier League wraz ze Swansea. 29-letni defensywny pomocnik pełni także rolę kapitana reprezentacji. Coraz głośniej robi się o Hee-Chan Hwangu, który przywdziewa barwy Red Bulla Salzburg. 22-latek już jest na celownikach możnych w Europie, a jego wartość może podbić jeszcze dobry występ na mundialu. Czy jednak Koreańczycy mają dużą szansę na długą kampanię na mistrzostwach? Niekoniecznie. 
 
Nasz typ: 3 miejsce 
 
Jeden pewniak i walka trzech ekip o drugie miejsce - tak najpewniej będzie wyglądała rywalizacja w grupie F. Kto wyjdzie z niej zwycięsko? O tym przekonamy się najpewniej 27 czerwca po meczach trzeciej kolejki. Wcześniej losy trzech drużyn pewnie będą wisiały na włosku. 
 
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony