Strona główna » Aktualności » Nie dowieźli. Lech - Wisła 1:1

Nie dowieźli. Lech - Wisła 1:1

Data publikacji: 27-10-2017 22:35



W piątkowym starciu 14. kolejki Lotto Ekstraklasy Biała Gwiazda mierzyła się z liderem tabeli, poznańskim Lechem. Podopieczni Nenada Bjelicy przed spotkaniem mieli trzy oczka przewagi nad Wiślakami, starcie to było więc bez wątpienia potyczką „za sześć punktów”. Oba zespoły podzieliły się jednak jednym oczkiem, po tym jak w 8. minucie gola zdobył Carlitos, a po olbrzymim oblężeniu bramki krakowian w 94 minucie bramkę strzelił Darko Jevtić.

fot. Przemysław Marczewski fot. Przemysław Marczewski

Zobacz galerię z tego meczu

Już przed pierwszym gwizdkiem sędziego Daniela Stefańskiego byliśmy świadkami jednej zmiany - kontuzji na rozgrzewce doznał Pol Llonch, którego zastąpił Kamil Wojtkowski. Zmiana ta bardzo szybko przyniosła efekt - już w 8. minucie świetnym podaniem z głębi pola popisał się Arkadiusz Głowacki, „Wojo” niesamowicie zgasił futbolówkę oszukując Emira Dilavera i odegrał do Carlitosa. Hiszpan uderzył bez przyjęcia w prawy róg bramki Putnocky’ego, który był bezradnym przy idealnie mierzonym strzale. 

Buchal time
 
Trzy minuty później z narożnika boiska groźnie centrował Sadlok, a Putnocky z trudem sparował futbolówkę. W kolejnym kwadransie dominowała głównie gra w środku pola, a trzeci należał zdecydowanie do gospodarzy. W ciągu kilku minut Lechici kilkukrotnie mogli wpisać się na listę strzelców, lecz jak w transie bronił Michał Buchalik. Najpierw golkiper Wisły nieco zasłonięty sparował przed siebie uderzenie Makuszewskiego, po czym momentalnie podniósł się i odbił mocną dobitkę Jevticia. Chwilę później „Buchal” skutecznie interweniował po tym, jak Maciej Gajos nawinął Arkadiusza Głowackiego i mierzonym strzałem próbował pokonać krakowskiego golkipera. 
 
Przerywnikiem w natarciach Lecha była kontra Białej Gwiazdy, po której bliski szczęścia był Imaz. Hiszpan przymierzył zza szesnastki, a piłka po nodze jednego z obrońców Lecha poszybowała tuż nad bramką. Odpowiedź Kolejorza powinna była przynieść bramkę, ale i tym razem Michał Buchalik w niesamowity sposób odbił strzał z bliska Majewskiego. 
 
Hokejowy zamek 
 
Druga połowa zaczęła się identycznie jak zakończyła pierwsza - od uderzenia Majewskiego, z którym uporał się Buchalik. Napór Lecha rósł, a Wisła coraz bardziej się cofała. Jedyny atak krakowianie przeprowadzili w 60. minucie, lecz uderzenie Imaza po kontrze było za słabe, by pokonać Putnocky’ego. W kolejnych minutach piłkarze w niebieskich koszulkach niczym w hokejowym zamku zamknęli Białą Gwiazdę. Główkował Trałka - nad bramką, Gytkjæra kapitalnie powstrzymał Buchalik, a dobitka wprowadzonego kilka sekund wcześniej Rakelsa minęła bramkę. W 80. minucie ofiarnie interweniujący Sadlok był bliski pokonania Buchalika, lecz piłka zatrzepotała na górnej siatce. 
 
Oblężenie Lechitów trwało w najlepsze. W idealnej sytuacji głową nie trafił Gytkjær, po chwili jego wyczyn skopiował Rakels, który z 4 metrów przeniósł piłkę nad bramką. W 87. minucie najwyższym kunsztem popisał się Buchalik, łapiąc strzał Jevticia. Kilkanaście sekund później wolej Gytkjæra został zablokowany a po rożny piłkę do siatki zapakował Raduț. Sędzia słusznie dopatrzył się spalonego. 
 
Sekundy od celu
 
I gdy wydawało się, że już po wszystkim - w ostatnim ataku piłka spadła pod nogi Jevticia, który wolejem pokonał bezradnego bohatera tego spotkania - Michała Buchalika. Wisła wywozi jeden punkt z Poznania - z perspektywy gry to dobry wynik, z perspektywy tego, kiedy straciła bramkę - zły.

Lech Poznań - Wisła Kraków 1:1 (0:1)
0:1 López 8’
1:1 Jevtić 90+4’ 
 
Lech: Putnocký - Kostewycz, Dilaver, Nielsen (70’ Rakels), Gumny (81’ Raduț) - Gajos (81’ Barkröth), Trałka - Makuszewski, Majewski, Jevtić - Gytkjær 
 
Wisła: Buchalik - Cywka, Głowacki, Arsenić, Sadlok - Pérez, Basha - Boguski (65’ Zé Manuel), Wojtkowski (70’ Halilović), Imaz - López (78’ Bałaniuk)
 
Żółta kartka: Gumny
 
Sędziował: Daniel Stefański z Bydgoszczy
 
Widzów: 26 361
 
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 


do góry strony