Strona główna » Aktualności » Nienaruszona obrona Śląska, remis w meczu przyjaźni

Nienaruszona obrona Śląska, remis w meczu przyjaźni

Data publikacji: 04-08-2013 19:59



Podopieczni trenera Franciszka Smudy wywalczyli we Wrocławiu jeden punkt, odnotowując drugi remis w obecnych rozgrywkach T-Mobile Ekstraklasy. 

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Od zmian personalnych rozpoczęli spotkanie Wiślacy, gdyż opiekun Wiślaków posadził na ławce rezerwowych Małeckiego i Sarkiego. Już w 2. minucie rywalizacji do głosu doszli krakowianie za sprawą Boguskiego, który próbował pokonać Gikiewicza technicznym strzałem, lecz futbolówka wylądowała nad poprzeczką Śląska. Pięć minut później przed szansą stanęli gospodarze pojedynku, ale Pixao nie zdołał opanować piłki po dośrodkowaniu Mili z rzutu rożnego.

Zobacz zdjęcia z tego meczu!

W 9. minucie ładną akcją popisali się Brożek oraz Chrapek, rozklepując obronę wrocławian, lecz na posterunku znajdował się Gikiewicz, który zdążył wybić piłkę na rzut rożny. Sto dwadzieścia sekund później ponownie groźnie zrobiło się w polu karnym Miśkiewicza, bowiem precyzyjne podanie od Patejuka otrzymał Pixao, ale strzał głową napastnika Wojskowych był minimalnie niecelny. Siedem minut później na strzał z dystansu zdecydował się Stevanović, lecz piłkę na róg posłał golkiper spod Wawelu.

Po upływie trzydziestu minut uaktywnił się Śląsk, lecz uderzenie Patejuka na raty złapał Miśkiewicz. Chwilę później ponownie w dobrej sytuacji znalazł się Pixao, lecz i tym razem Portugalczyka czyhającego na błąd Białej Gwiazdy uprzedziła defensywa spod Wawelu. Jeszcze przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę z dobrej strony pokazał się Hołota, decydując się na strzał, ale obrońca z Wrocławia nie wykorzystał jednak zagrania Mili.

Po zamianie stron, w 56. minucie, piłkarze trenera Franciszka Smudy powinni prowadzić 1:0, bowiem włączający się do akcji Bunoza zacentrował wprost pod nogi Boguskiego, jednak napastnik ze stolicy Małopolski nie zdołał pokonać Gikiewicza. Chwilę później w roli głównej wystąpił Brożek, ale atak napastnika Wisły odparł Socha. 

W 66. minucie realnej szansy na objęcie prowadzenia nie wykorzystał Brożek, uderzając głową minimalnie obok słupka Śląska po wrzutce Małeckiego z rzutu rożnego. Dwie minuty później świetne podanie za wiślackich obrońców posłał Mila, ale Patejukowi w oddaniu strzału przeszkodził Głowacki. Piętnaście minut przed końcem regulaminowego czasu gry do pracy wzięli się gospodarze, którzy za prawą Soboty próbowali przechytrzyć Miśkiewicza. Bramkarz Wisły zdołał jednak złapać na raty futbolówkę po strzale piłkarza gospodarzy. 

W 77. minucie w polu karnym krakowian zatańczył z piłką Sobota, lecz gości przed utratą bramki uchronił golkiper ze stolicy Małopolski. Dwie minuty później, po krótko rozegranym rzucie rożnym, minimalnie nad bramką Białej Gwiazdy futbolówkę po uderzeniu głową posłał Gavish. Osiem minut przed końcem spotkania trójkową akcję zaprezentowali Mila, Pixao oraz Sobota, lecz uderzenie jednego z graczy Śląska zablokował Burliga. Chwilę później bramkarza gości próbował pokonać strzałem z rzutu rożnego Mila, ale Miśkiewicz sparował piłkę. W ostatnich minutach potyczki zawodnicy Wojskowych uparcie dążyli do wyznaczonego celu, jednak strzał Soboty w ostatnich sekundach okazał się niecelny. 

Śląsk Wrocław – Wisła Kraków 0:0

Śląsk Wrocław: Gikiewicz – Ostrowski, Gavish, Kokoszka, Spahić (64’ Dudu) – Socha (67’ Sobota), Stevanović, Mila, Hołota, Patejuk – Paixao (85’ Plaku)

Wisła Kraków: Miśkiewicz – Burliga, Jovanović, Głowacki, Bunoza – Garguła, Stjepanović (46’ Małecki), Nalepa (85’Wilk), Chrapek – Boguski, Brożek (73’ Sarki)

Żółta kartka: Socha, Ostrowski, Hołota(Śląsk) Stjepanović, Burliga, Bunoza, Chrapek (Wisła)
Sędziował: Szymon Marciniak z Płocka

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 



do góry strony