Strona główna » Aktualności » Płock zdobyty!

Płock zdobyty!

Data publikacji: 01-10-2016 19:58



Wisła Kraków zwycięska! Biała Gwiazda pokonała na wyjeździe swoją imienniczkę z Płocka 3:2. Mecz, który obfitował w wiele dramaturgii na korzyść krakowian przechylił Patryk Małecki, który zdobył gola w 92. minucie. Wcześniej Seweryna Kiełpina pokonali Mateusz Zachara i Richard Guzmics, a dla gospodarzy trafiali Dominik Furman oraz Giorgi Merebashvili.

Fot. Przemek Marczewski Fot. Przemek Marczewski

Zobacz galerię z tego spotkania

W 11. kolejce Ekstraklasy sezonu 2016/2017 spotkały się dwie Wisły. Płoccy Nafciarze podejmowali u siebie Białą Gwiazdę. Oba zespoły przed meczem dzieliło dziesięć miejsc w tabeli i krakowianie chcieli za wszelką cenę zbliżyć się do Biało-Niebieskich.

Jako pierwsza zaatakowała Wisła z Krakowa. Strzał z dystansu Patryka Małeckiego z wielkim wysiłkiem odbił Seweryn Kiełpin. 28-letniego bramkarza gospodarzy minutę później uratował jeden z obrońców, który przyjął na siebie potężne uderzenie Zdenka Ondraska z około 15 metrów. Dobitka Czecha była równie mocna, co niecelna. Na ripostę płocczan musieliśmy czekać do 11. minuty, lecz główka Piotra Wlazły minęła słupek. Co nie udało się gospodarzom, powiodło się gościom! Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska piłkę głową zgrał Małecki, Ondrasek wystawił ją Zacharze, a napastnik Białej Gwiazdy huknął z woleja obok bezradnego Kiełpina.
 
"Rysiek" po raz pierwszy!
 
W 18. minucie kunsztem wykazał się Michał Miśkiewicz, który końcami palców sparował na poprzeczkę centrostrzał Piotra Wlazły. Na kolejne emocje sympatycy Białej Gwiazdy musieli czekać aż do 34. minuty, lecz było warto! Z rzutu rożnego idealnie wrzucił Boban Jović, a zupełnie niepilnowany Richard Guzmics mierzonym strzałem głową zdobył swoją premierową bramkę dla krakowskiej drużyny! Słoweński defensor był bohaterem również minutę poźniej, gdy po główce jednego z Nafciarzy wybił futbolówkę z linii bramkowej. Chwilę później podrażnieni płocczanie mogli zdobyć kontaktowego gola, ale po woleju Kante fenomenalnie spisał się Miśkiewicz, który przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 40. minucie z dystansu huknął Furman, jednak wysoko nad bramką. Niebezpiecznie pod krakowską bramką zrobiło się w 44. minucie, gdy po rzucie rożnym piłkę zgrał głową Bozić, a zupełnie niepilnowany Sylwestrzak chybił z około 3 metrów. Był to ostatni akcent pierwszej części spotkania, które przez dwa kwadranse należało wyłącznie do jednej, krakowskiej Wisły, a później zdecydowanie się wyrównało.
 
Druga połowa zaczęła się najgorzej jak mogła. Adam Mójta sfaulował w polu karnym Piotra Wlazłę i sędzia Paweł Raczkowski wskazał na jedenasty metr. Pewnym egzekutorem okazał się wypożyczony z Tuluzy Dominik Furman, który zmylił Miśkiewicza i spokojnie umieścił piłkę w siatce. Były zawodnik Legii wyraźnie rozochocił się strzelonym golem i próbował pokonać krakowskiego bramkarza lobem z rzutu wolnego. I tym razem "Misiek" był na posterunku. Trener Dariusz Wdowczyk postanowił nie ryzykować i po straconym golu zdjął bocznych obrońców, którzy mieli już na koncie po żółtej kartce. W miejsce Mójty i Jovicia pojawili się zatem Rafał Pietrzak i Tomasz Cywka.
 
W 65. minucie po raz kolejny w dogodnej sytuacji znalazł się Sylwestrzak, który tym razem chybił po strzale głową. W 69. minucie po kombinacyjnej akcji w sytuacji sam na sam z Miśkiewiczem urwał się Giorgi Merebashvili, który wykorzystał swoją szansę i doprowadził do wyrównania. Na dwanaście minut przed końcem regulaminowego czasu gry następną świetną szansę mieli płocczanie - wprowadzony chwilę wcześniej Reca główkował tuż obok bramki. W odpowiedzi z wolnego kropnął Sadlok, lecz jego próba nie sprawiła trudu Kiełpinowi, który w drugiej połowie nie miał wiele do roboty. W 87. minucie z dystansu uderzył Popović, jednak w ostatniej chwili zablokował go Bozić.
 
Wielkie wiślackie serce "Małego"!

W 90. minucie płocczanie oddali aż trzy strzały w ciągu kilku sekund, jednak na szczęście dla Wiślaków piłka nie znalazła drogi do siatki. W końcu na samotny rajd zdecydował się Patryk Małecki, który kapitalnym strzałem po długim rogu pokonał Seweryna Kiełpina, kapitulującego w tym dniu po raz trzeci! W taki sposób Biała Gwiazda pokonała swoją imienniczkę z Płocka, kończąc złą serię meczów na wyjeździe.
 
Wisła Płock - Wisła Kraków 2:3 (0:2)
0:1 Zachara 12'
0:2 Guzmics 34'
1:2 Furman 49' 
2:2 Merebashvili 69'
2:3 Małecki 90+2'
 
Wisła P.: Kiełpin - Stępiński, Szymiński, Bozić, Sylwestrzak - Wlazło (74. Reca), Furman, Rogalski (76. Iliev), Merebashvili - Krivets - Kante (84. Drozdowicz)
 
Wisła K.: Miśkiewicz - Jović (57. Cywka), Guzmics, Sadlok, Mójta (51. Pietrzak) - Boguski, Popović, Mączyński, Małecki - Zachara (87. Głowacki), Ondrasek
 
Żółte kartki: Reca - Jović, Mójta, Guzmics
 
Sędziował: Paweł Raczkowski z Warszawy 
 
Widzów: 7 558
 
Jakub Pobożniak 
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony