Strona główna » Aktualności » Pożegnanie po dogrywce. Korona - Wisła 1:0

Pożegnanie po dogrywce. Korona - Wisła 1:0

Data publikacji: 20-09-2017 23:20



Po raz pierwszy w Pucharze Polski Wisła Kraków mierzyła się z Koroną Kielce na niezbyt przychylnej jej Kolporter Arenie. Ostatni raz Biała Gwiazda wygrała tu ponad 4 lata temu. Teraz nadarzały się do tego dwie okazje - dzisiejsza, pucharowa i sobotnia, ligowa. Pierwsza odsłona przedłużyła się o 30 minut ze względu na dogrywkę, po której krakowianie ulegli gospodarzom 1:0. „Złotą” bramkę strzelił Djibril Diaw. 

 
Fot. Przemek Marczewski Fot. Przemek Marczewski

Zobacz galerię z tego meczu

Jako pierwsi do ataków rzucili się krakowianie, którzy za sprawą Denisa Bałaniuka stworzyli sobie dwie sytuacje pod bramką Macieja Gostomskiego. Najpierw jednak po podaniu od Boguskiego Ukrainiec za długo zwlekał z oddaniem strzału i został zablokowany, potem role się odwróciły i to nowy piłkarz Wisły zagrał do „Bogusia”, a ten z ostrego kąta trafił tylko w boczną siatkę. 

Żółto-czerwoni Złocisto-Krwiści
 
Przez pierwsze pół godziny podopieczni Gino Lettieriego skupiali się głównie na tratowaniu Wiślaków. Prym w tym wiódł zwłaszcza Maciej Górski, którego żółtą kartką szybko napomniał Jarosław Przybył. Po chwili pierwsze „żółtko” otrzymał Jakub Żubrowski, który nie utrzymał nerwów na wodzy i w 34. minucie za przerwanie akcji Wojtkowskiego został odesłany do szatni. Do tego czasu gospodarze tylko raz zagrozili bramce Buchalika - Kiełb nawinął Cywkę i oddał strzał wzdłuż bramki, lecz żaden ze Scyzoryków nie zdołał dołożyć nogi. 
 
Wisła bardzo spokojnie podeszła do przewagi liczebnej. W pierwszej połowie pod bramką Gostomskiego groźnie zrobiło się tylko raz - gdy po wrzutce Sadloka rosły bramkarz musiał popisać się interwencją. Drugą część spotkania w pięknym stylu mógł rozpocząć Wojtkowski, którego mierzone uderzenie o centymetry minęło okienko bramki Gostomskiego. 
 
Marazm i Gostomski
 
Wisła zaczęła usypiać czujność kielczan długą wymianą piłki i w 55. minucie o mało nie przyniosło to efektu. Najpierw na czystą pozycję strzelecką wyszedł Boguski, ale jego woleja odbił przed siebie Gostomski. Chwilę później dogodną okazję wypracował sobie przyjęciem Wojtkowski, jednak i tym razem golkiper gospodarzy był górą. 
 
Przez kolejne minuty na boisku działo się naprawdę niewiele. Dość powiedzieć, że najwięcej oklasków piłkarze dostawali nie za akcje, tylko za to, jak opuszczali plac gry. Z ogólnego marazmu próbował wyrwać Wojtkowski, jednak jego próba z 77. minuty padła łupem Gostomskiego. Bramkarz Korony wyrósł więc na bohatera kielczan, ale momentalnie mógłby stracić całe uznanie, gdyby po strzale Halilovicia futbolówka przeleciała między jego nogami. Było bardzo blisko, jednak jakimś cudem były zawodnik Lecha zatrzymał piłkę udami. 
 
Gong na początek dogrywki
 
Sędzia Jarosław Przybył nie miał wyjścia i zarządził dogrywkę. Korona zaczęła ją najlepiej, jak tylko się dało - po rzucie wolnym i zgraniu od Rymaniaka piłkę do siatki wbił goleniem Elhadji Pape Djibril Diaw. Biała Gwiazda obudziła się i zaczęła dyktować warunki, ale trudno było jej się przebić przez podwójne zasieki kieleckiej defensywy. Trzeba było strzelać z dystansu i to uczynił Imaz, ale piłka poszybowała wysoko nad bramką. W 105. minucie Bałaniuk chciał przelobować wysuniętego Gostomskiego, ale zrobił to za lekko i futbolówka wpadła wprost do rąk rosłego bramkarza. 
 
Drugą część dogrywki niezłym strzałem rozpoczął Imaz, lecz bramka Gostomskiego nadal była jak zaczarowana. Golkiper gospodarzy wspiął się na wyżyny możliwości w 110. minucie, gdy pofrunął pod poprzeczkę i wybił nad nią strzał Wojtkowskiego, który zmienił tor lotu po odbiciu się od muru. Na nic więcej Wiślaków nie było stać i Puchar Polski kończy się dla nich na 1/8. 
 
Korona Kielce - Wisła Kraków 1:0 po dogr., (0:0, 0:0, 1:0)
1:0 Diaw 92’
 
Korona: Gostomski - Rymaniak, Kovacević, Diaw, Gardawski - Żubrowski, Burdenski (46’ Możdżeń) - Jukić, Cvijanović, Kiełb (79’ Cebula) - Górski (46’ Miś)
 
Wisła: Buchalik - Cywka, González, Arsenić, Sadlok - Basha (84’ Llonch), Halilović - Boguski (77’ Brożek), Pérez (70’ Imaz), Wojtkowski - Bałaniuk
Żółte kartki: Górski, Żubrowski (x2), Kiełb, Możdżeń, Rymaniak - Pérez, Arsenić, Sadlok
 
Czerwona kartka: Żubrowski (34’)
 
Sędziował: Jarosław Przybył z Kluczborka
 
Widzów: 5 000
 
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony