Strona główna » Aktualności » Rafał Janas w Girondins Bordeaux

Rafał Janas w Girondins Bordeaux

Data publikacji: 10-01-2010 13:30



Jak wykorzystać wolne od rozgrywek ligowych dni? Można na przykład pojechać na staż trenerski. Tak zrobił Rafał Janas, który spędził osiem dni w Bordeaux i miał okazję przypatrywać się pracy trenerów i zawodników w klubie mistrza Francji.


Girondins Bordeaux to mistrz Francji z ubiegłego sezonu. W obecnym „Żyrondyści” prowadzą w tabeli Ligue 1 z przewagą dziewięciu punktów nad drugim Lille i mają ogromne szanse na powtórzenie sukcesu sprzed roku. Także w Lidze Mistrzów francuski klub radzi sobie bardzo dobrze. Bez problemów awansował do 1/8 finału, gdzie zmierzy się w lutym z Olympiacosem Pireus. Trenerem Girondins jest mistrz świata z 1998 i mistrz Europy z 2000 roku, Laurent Blanc.

Teraz okazję do podpatrzenia, jak pracują w klubie mistrza Francji miał Rafał Janas, asystent trenera Macieja Skorży, który wyjechał do Bordeaux na ośmiodniowy staż. Wcześniej drugi trener Białej Gwiazdy był na mini stażu w Auxerre. „Najlepszy moment na taki wyjazd to lipiec, ale my wtedy pracujemy i nie ma takiej możliwości. Teraz nadarzyła się taka okazja, bo Bordeaux miało tydzień, kiedy my mieliśmy wolne, a oni zaczęli przygotowania. Wymyśliłem sobie, że jeśli się zgodzą, to przyjadę na staż” – mówi Rafał Janas, który do Francji pojechał ze swoim ojcem, byłym selekcjonerem polskiej reprezentacji, Pawłem Janasem. „Zawsze trzeba uczyć się od najlepszych, a Bordeaux uważam za jeden z lepszych klubów w Europie” – dodaje.

Czy podczas takiego stażu można się czegoś nauczyć? „Można. Ja podpatrzyłem kilka rzeczy, natomiast generalnie chodzi o to, żeby zobaczyć, czy praca, którą wykonuję u siebie w klubie jest podobna do tej, którą wykonują najlepsze kluby na Zachodzie. To jest ważne, bo piłka nożna się zmienia” – odpowiada trener Janas. „Miałem okazję odbyć godzinną rozmowę z Laurentem Blankiem na temat rzeczy, które mnie ciekawiły. Dużo mi powiedział. Tak samo rozmawiałem ponad godzinę z trenerem przygotowania fizycznego. Dowiedziałem się kilku interesujących rzeczy, ale o szczegółach nie chciałbym mówić” – mówi Rafał Janas.

Zdaniem asystenta Macieja Skorży, jedną z podstawowych różnic, jaka dzieli Polskę od Francji, jest organizacja pracy w klubach i szkolenie młodzieży. „Wszystko jest tutaj poukładane, trenerzy mówią wspólnym językiem. Zawodnicy wykonują podobne ćwiczenia. Kiedy ktoś przechodzi do pierwszego zespołu, wie, co ma robić. Nikt nie musi go uczyć. Jest też wielu wychowanków, natomiast w Polsce ta praca z młodzieżą nie jest tak dobra. To jest jedna z największych różnic” – stwierdza. Problemem jest także brak odpowiedniego zaplecza treningowego w polskich klubach. „Tutaj niczego nie brakuje. W Bordeaux mają dwanaście boisk treningowych do dyspozycji, a my mamy jedno. Nie ma problemu z żadnym treningiem, każda grupa młodzieżowa ma swoje boisko, pierwsza drużyna ma do dyspozycji kilka. Nic, tylko trenować, nawet kilka razy dziennie” – opowiada. Rafał Janas podkreśla także, że w Bordeaux wszyscy, nawet ci najmłodsi piłkarze, muszą wykazywać się profesjonalizmem. „Każdy wie, o co walczy. Jeden błąd zawodnika może go drogo kosztować i nie może pozwolić sobie na słabszy dzień, czy na bycie w słabszej dyspozycji” – podkreśla.

Na pytanie, czy wykorzysta w pracy w Wiśle to, czego dowiedział się w klubie z Bordeaux, trener Janas odpowiada: „Na razie skonsultuję się z trenerem Skorżą, ale myślę, że wiele nas nie różni. Sposób pracy jest bardzo podobny. Byłem tym bardzo zdziwiony. Może trochę więcej biegają. Ale pracujemy podobnie, to nie jest tak, że oni robią zupełnie co innego”.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony