Strona główna » Aktualności » Remis przed meczem dekady

Remis przed meczem dekady

Data publikacji: 20-08-2011 19:55



Spotkania Wisły Kraków z Koroną w Kielcach zawsze dostarczały niesamowitych emocji. Tak samo było i w 4. kolejce T-Mobile Ekstraklasy, w której grający w rezerwowym składzie mistrzowie Polski zremisowali z kielczanami 0:0.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

W przyszłym tygodniu krakowską Wisłę czeka najważniejszy mecz kilku ostatnich lat o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów, nic więc dziwnego, że trener Robert Maaskant w spotkaniu z Koroną Kielce postanowił oszczędzić siły podstawowych zawodników i w bój posłał rezerwowych. Zrobił tak nie tylko po to, by odpoczęli, ale także w obawie o zdrowie wiślaków w konfrontacji z nieraz brutalną grą Korony. W wyjściowym składzie mistrza Polski znalazło się tylko dwóch piłkarzy, którzy zagrali w środę przeciwko APOEL-owi Nikozja. Byli to Sergei Pareiko i Junior Diaz. Szkoleniowiec Wisły zaskoczył wszystkich i do środka defensywy wstawił debiutanta, Michała Czekaja, a w pomocy zagrał Daniel Brud.

Zobacz zdjęcia z tego meczu!

Tak przemeblowana Wisła mimo wszystko dobrze radziła sobie w Kielcach, chociaż kilka razy zrobiło się gorąco pod bramką Białej Gwiazdy. Najgroźniej było w 22. minucie, kiedy Sergei Pareiko w ostatniej chwili zablokował piłkę zmierzającą do bramki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.

W pierwszej części spotkania krakowianie nie stworzyli sobie żadnej stuprocentowej szansy pod bramką rywali, ale grali od początku aktywnie i spokojnie czekali na swoją okazję. Ta nadarzyła się dopiero w 58. minucie, kiedy Junior Diaz posłał długą piłkę do nieobstawionego Dudu Bitona, a ten z pięciu metrów przeniósł ją nad poprzeczką.

Eksperymentalna obrona Wisły radziła sobie całkiem dobrze, chociaż nie ustrzegła się kilku poważnych błędów. W 80. minucie defensorzy dopuścili do strzału z 10 metrów Macieja Korzyma, ale napastnik posłał piłkę prosto w Sergeia Pareikę. Na dwie minuty przed końcem spotkania po strzale Tomasza Lisowskiego z rzutu wolnego piłka trafiła w poprzeczkę. Kilkadziesiąt sekund ten sam zawodnik musiał opuścić boisko po tym, jak sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Łukasza Gargułę. Sędzia pokazał Lisowskiemu żółty kartonik, a że ten miał już na swoim koncie "żółtko", to w konsekwencji otrzymał czerwoną kartkę. Nie miało to jednak wpływu na wynik spotkania, które zakończyło się podziałem punktów.

Korona Kielce - Wisła Kraków 0:0

Korona Kielce: W. Małecki - Kijanskas, Stano, Kiercz, Lisowski - Kuzera (79' Kal), Vuković, Lech (69' Zieliński), Jovanović, Sobolewski - Korzym (82' Lenartowski)

Wisła Kraków: Pareiko - Paljić, Czekaj, Bunoza, Diaz - Brud, Wilk, Jirsak (70' P. Małecki), Garguła (90+2' Iliev), Kirm - Biton (81' Genkov)

Żółte kartki: Lisowski (Korona) - Jirsak, Czekaj (Wisła)
Czerwona kartka: Lisowski (za dwie żółte)
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 7 246

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony