Strona główna » Aktualności » Smuda: Chcę, aby Wisła grała atrakcyjny futbol

Smuda: Chcę, aby Wisła grała atrakcyjny futbol

Data publikacji: 11-06-2013 13:30



Franciszek Smuda powraca pod Wawel po jedenastu latach, obejmując posadę szkoleniowca pierwszej drużyny krakowskiej Wisły. 

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Podczas konferencji prasowej nowy opiekun Białej Gwiazdy zdradził kulisy porozumienia w sprawie powrotu do klubu z ulicy Reymonta 22. „Rozmowy trwały bardzo długo, można powiedzieć, że prawie rok. Nie miałem żadnych obaw przed przyjściem do Krakowa, gdyż nie mam i nie miałem konfliktu z kibicami. Kiedy odchodziłem, to zostawiłem bardzo dobry zespół. Henryk Kasperczak powiedział, że przejął świetnie przygotowaną i złożoną drużynę, dobrze zorganizowaną taktycznie. Cieszy mnie to bardzo” – zaczął. „Wiadomo, że trenerzy nie wybierają sobie klubów, bo to kluby nas wybierają. Jeśli pracuję, to daję z siebie wszystko, aby być zadowolonym. To zadowolenie to nie premia, lecz radość kibiców. To jest mój cel. Pragnę dodać, że zawsze dobrze pracowało mi się tutaj, nigdy nie miałem zatargów, chociażby z dziennikarzami” – kontynuował. 



Skład sztabu szkoleniowego trenera Smudy nie jest jeszcze znany. „Podałem nazwiska, które chcę, aby znalazły się w moim sztabie. Prezes z nimi rozmawia. Muszę powiedzieć, że początkowo sztab będzie okrojony, bo musimy trochę zaoszczędzić. W przyszłości na pewno go powiększymy, zapewne w grudniu” – wyznał.



Przed trenerem Smudą trudne zadanie, mające na celu skompletowanie kadry drużyny spod Wawelu. „Najlepiej, żeby kadra była gotowa przed pierwszym meczem. Jednak prawdopodobnie do końca sierpnia będziemy kompletować zespół. Na zgrupowaniach oraz treningach przyjrzę się piłkarzom oraz zobaczę kogo stać na to, aby grać w ofensywie, a kto będzie rozgrywającym. Czas pokaże” – tłumaczył. 

„Na całym świecie jest tak, że nikt nie patrzy na zawodników podczas budowania zespołu pod kątem koloru skóry. Najważniejsze, aby piłkarz był przydatny zespołowi. Też byłem za tym, aby w drużynie znalazło się jak najwięcej Polaków, ale czasem trudno jest znaleźć w kraju utalentowanych graczy” – argumentował.



Powracający pod Wawel po jedenastu latach Smuda wyraził nadzieję na stworzenie wartościowej drużyny, liczącej się na krajowych boiskach oraz na arenie międzynarodowej. „Powrót tutaj jest dla mnie przyjemny, szczególnie, że zjawiło się sporo dziennikarzy. Frekwencja, jak przed meczem z Barceloną czy Realem. Cieszę się, że prezes dał mi szansę i obdarzył zaufaniem. Chcę, żeby Wisła znowu grała atrakcyjny futbol, jak kiedyś. Mam nadzieję, że się to uda” – zaznaczył. „Wiadomo jednak, jaka jest sytuacja finansowa klubu i kadra, więc trzeba zastosować pewne poprawki. Prezes powiedział, że mamy trzy okienka transferowe, aby zbudować mocny zespół. Obecni piłkarze mają też szansę, aby pokazać na co ich stać” – wyjawił.

„Generalnie wszystkich piłkarzy znam. Dużo meczów Wisły oglądałem, mieszkam przecież w Krakowie. Będąc selekcjonerem też tutaj się pojawiałem. Utkwił mi pamięci obraz Wisły z meczu przeciwko Liteksowi Łowecz i chciałbym, abyśmy tak grali” – mówił. „Prezes Cupiał jest cierpliwym człowiekiem. W ciągu trzech następnych okienek będziemy wzmacniać skład. Mam nadzieję, że ci zawodnicy, którzy tutaj są, pokażą, iż chcą grać dla Wisły. Oczywiście chcielibyśmy, aby sukcesy przyszły jak najszybciej, ale tak się nie da. Kibice oraz dziennikarze wiedzą, że wiele pracy trzeba włożyć, aby ten zespół znowu grał fajny futbol” – powiedział.

Szkoleniowiec zespołu ze stolicy Małopolski zaznaczył, że skauci Wisły koncentrują się na poprawie siły rażenia Białej Gwiazdy. „Potrzebujemy wzmocnień w ofensywie. Skauting Wisły, Maciej Żurawski i Marcin Kuźba, znakomicie wyławiają zawodników. Przygotowali dla mnie długą listę, jednak najpierw muszę tych piłkarzy „dotknąć”, aby się na nich zdecydować” – przyznał.



Na pytanie, czy zdołał zamienić parę słów z Tomaszem Kulawikiem, odpowiedział: „Nie spotkałem się jeszcze z Tomkiem, widziałem się z nim ostatnio rok temu na konferencji trenerów. Na pewno porozmawiamy, bo mamy dobre kontakty. Tomek był moim zawodnikiem, kapitanem zespołu, także myślę, że znajdziemy czas na spotkanie, bo dotychczas nie miałem go zbyt dużo” – zakończył. 

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony