Strona główna » Aktualności » Sparing dla Rakowa

Sparing dla Rakowa

Data publikacji: 28-06-2017 18:58



W drugim przedsezonowym sparingu Biała Gwiazda w bazie w Myślenicach mierzyła się z beniaminkiem I ligi - Rakowem Częstochowa, który w pierwszym pojedynku pokonał Bruk-Bet Termalicę Nieciecza 2:1. Drugie starcie częstochowian zakończyło się takim samym wynikiem. Wisła po dwóch różnych połowach uległa pierwszoligowcom właśnie 1:2, a jedyną bramkę dla krakowian zdobył Rafał Boguski.

Fot. Przemek Marczewski Fot. Przemek Marczewski

Zobacz galerię z tego meczu

Na początku Raków chciał pokazać, że wygrana ze Słonikami nie była dziełem przypadku. To goście częściej budowali ataki od tyłu i to częstochowian było słychać dużo bardziej. Jednak Wisła siłą spokoju przeciwstawiała się pierwszoligowcom. Jako pierwszy bramce Mateusza Kosa zagroził Carlos Lopez, ale jego próba minimalnie minęła prawy słupek bramki Rakowa. Odpowiedź częstochowian mogła być zabójcza, lecz słynący z nieskuteczności w Podbeskidziu Bielsko-Biała Piotr Malinowski w sytuacji sam na sam z Cuestą kopnął tak, że piłka nie przekroczyła nawet linii końcowej, tylko poleciała wzdłuż boiska. 

Spokojny początek i… dwa gongi

Przez kolejne minuty gra toczyła się głównie w środku pola, a z ogólnego marazmu wyrwał się Mączyński, którego bombę z narożnika pola karnego sparował Kos. Chwilę potem zza szesnastki kropnął Sadlok, lecz futbolówka poszybowała nad bramką. Tuż po tej sytuacji kontrę wyprowadziła ekipa gości, a dośrodkowanie z prawej strony celną główką wykończył Mizgała. Pięć minut później zrobiło się 0:2, gdy po stracie w środku pola kontrę i podanie Malinowskiego wykończył były gracz Queens Park Rangers - Adam Czerkas. A gdyby chwilę wcześniej testowany Tsvetanov lepiej wyłożył piłkę Lopezowi, mogłoby być nie 0:2, a 1:1.

Wisła systematycznie atakowała i Mateusz Kos dwukrotnie był w dużych opałach. Najpierw golkiper z Częstochowy odbił potężny strzał Mączyńskiego z rzutu wolnego, a chwilę później aktywny Carlitos był bardzo bliski przelobowania wysuniętego bramkarza z ok. 40 metrów. Piłka zatrzepotała jednak na górnej siatce. W 42. minucie Wisła mogła stracić trzecią bramkę w kuriozalny sposób. Goniący jednego z graczy Rakowa Głowacki zagrał piłkę wślizgiem w kierunku Cuesty, a Hiszpan końcem buta odbił futbolówkę na rzut rożny. Ostatnim akcentem pierwszej połowy była główka Tsvetanowa po świetnym podaniu Cywki. Próba Bułgara była jednak niecelna. 

Testów część druga 

Drugą połowę spotkania oba zespoły zaczęły w zupełnie zmienionych składach. W barwach Wisły na placu gry pozostali tylko Cywka, Arsenić i Cuesta, a testowany Košťál zastąpił próbowanego Tsvetanowa. W zespole Rakowa trener zarządził dziewięć roszad. Pierwszy celny strzał był dziełem kolejnego z testowanych - Martina Kostala, ale rezerwowy bramkarz Rakowa - Mateusz Lis pewnie schwytał piłkę. Chwilę później Błażej Skórski oddał kąśliwy strzał z ok. 25 metrów, a futbolówka odbiła się od słupka i wyszła w pole. Wisła udokumentowała przewagę w 54. minucie, gdy po kombinacyjnej akcji Košťála ze Štiliciem i kapitalnej asyście Bośniaka, Rafał Boguski skierował piłkę do bramki z najbliższej odległości. Częstochowianie mieli okazję w 60. minucie, lecz Fibiel przymierzył z rzutu wolnego tak, że wykazać się mógł Cuesta. Jego rodak Pol Llonch zaskoczył nielicznych kibiców uderzeniem z powietrza, które przysporzyło wiele kłopotów Lisowi. Golkiper Rakowa popisał się za to fenomenalną interwencją po strzale z bliska Semira Štilicia. 

Karny i… nic

Bośniak powinien był doprowadzić do wyrównania kilka minut później, gdy egzekwował jedenastkę po faulu na Ondrasku. Štilić uderzył lekko i przewidywalnie, a Lis na raty obronił tę próbę. Pod koniec meczu zagotowało się pod bramką Michała Buchalika, jednak wiślacki bramkarz do spółki z Zoranem Arseniciem przeniósł piłkę nad poprzeczką. Chwilę potem Wisła powinna była otrzymać kolejny rzut karny, lecz zdaniem sędziego zagranie ręką jednego z piłkarzy Rakowa było przypadkowe.

W meczu, w którym wynik stanowił aspekt drugoplanowy, Wisła przegrała z Rakowem 1:2. Spośród testowanych zawodników z bardzo dobrej strony pokazał się aktywny Košťál, który stworzył kilka groźnych sytuacji kolegom z zespołu. Momcził Tsvetanov starał się, lecz z jego prób niewiele wynikało. Choć gdyby Bułgar zdobył gola głową, pewnie inaczej zapamiętalibyśmy jego występ. 

Wisła Kraków - Raków Częstochowa 1:2 (0:2)
0:1 Mizgała 21’
0:2 Czerkas 26’
1:2 Boguski 54’ 

Wisła: Cuesta (62’ Buchalik) - Cywka (60’ Bartosz), Głowacki (46’ González), Arsenić, Sadlok (46’ Bartkowski) - Małecki (46’ Košťál), Mączyński (32’ Skórski, 61’ Laskoś), Brlek (46’ Llonch), Halilović (46’ Štilić), Tsvetanov (46’ Boguski) - Lopez (46’ Ondrášek)

Raków: Kos (46’ Lis, 72’ Górski) - Niewulis (46’ Tomalski), Petrasek (46’ Sołowiej), Duriska (62’ Sikora), Łabojko (46’ Góra) - Figiel (61’ Szcząbra), Mizgała (46’ Wójcik), Oziębała (46’ Papkijan), Wróbel (46' Bach) Malinowski (46’ Piceluk) - Czerkas (46’ Ostaszewski),

Sędziował: Paweł Kukla z Krakowa 

Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony