Strona główna » Aktualności » Świąteczne zwycięstwo Jagiellonii

Świąteczne zwycięstwo Jagiellonii

Data publikacji: 07-04-2012 19:55



Biała Gwiazda pozostaje w lidze bez zwycięstwa od 3 marca. Po spotkaniu z Jagiellonią ta czarna seria jeszcze się wydłuży, bowiem z Białegostoku krakowianie wracają bez ani jednego punktu.

Fot. Daniel Gołda Fot. Daniel Gołda

Kibice, którzy przyszli w sobotnie świąteczne popołudnie na stadion Jagiellonii przy ul. Słonecznej zapewne nie spodziewali się, że już pierwsze 45 minut pojedynku między „Jagą” a Wisłą przyniesie tyle emocji. Przemeblowana Biała Gwiazda, z debiutantem Alanem Urygą w roli stopera, rozpoczęła mecz całkiem dobrze. Już w pierwszej minucie po zagraniu Dragana Paljicia z rzutu wolnego do strzału doszedł Junior Diaz, jednak reprezentant Kostaryki posłał piłkę tuż nad poprzeczką bramki Grzegorza Sandomierskiego. Kilka minut później swoje szanse na strzały mieli Dudu Biton i Andraż Kirm, ale żaden z nich jej nie wykorzystał. W 10. minucie po błędzie jednego z defensorów drużyny gospodarzy futbolówkę w polu karnym Jagiellonii przejął Patryk Małecki, ale i on uderzył z kilkunastu metrów niecelnie.

Obejrzyj zdjęcia autorstwa Daniela Gołdy!

Podopieczni trenera Tomasza Hajty, którzy przez pierwsze kilkanaście minut nie mieli na boisku nic do powiedzenia, przebudzili się w 19. minucie. Zrobili to w najlepszy z możliwych sposobów – strzelając gola. Po jednej z kontr na strzał z 25 metrów zdecydował się Maciej Makuszewski. Piłka wpadła do siatki i Jagiellonia prowadziła 1:0, oddawszy pierwszy celny strzał na bramkę Wisły.

Zobacz zdjęcia Maksa Michalczaka z tego meczu!

Cztery minuty później na boisku zrobiło się jeszcze goręcej. W zamieszaniu pod bramką Białej Gwiazdy Cezary Wilk dotknął piłki ręką. Arbiter wskazał na jedenasty metr, dyktując rzut karny dla gospodarzy. Do futbolówki podszedł Alexis Norambuena, ale Pareiko obronił uderzenie rywala nogami!

W 42. minucie miała miejsce kontrowersyjna sytuacja. W polu karnym Jagiellonii faulowany przez jednego z zawodników miejscowej drużyny był Andraż Kirm, jednak sędzia tym razem nie zdecydował się na przyznanie „jedenastki” Wiślakom. Decyzja ta wywołała oburzenie na ławce rezerwowych Białej Gwiazdy, co zaowocowało wysłaniem przez arbitra na trybuny Bartłomieja Zalewskiego.

W drugiej części spotkania na boisku działo się dużo mniej. Wiślacy starali się skonstruować akcje, po których mogliby zagrozić bramce Sandomierskiego, ale brakowało im spokoju i dokładności w rozegraniu piłki. Trener Probierz wprowadził na boisko drugiego napastnika, Tsvetana Genkowa, a następnie Ivicę Iliewa i Maora Meliksona, ale nawet te zmiany nie przyniosły efektu. W 77. minucie krakowianie stworzyli sobie doskonałą okazję, kiedy to po podaniu z lewej strony na bramkę Jagiellonii z kilku metrów uderzał Ivica Iliev, ale Sandomierski zatrzymał strzał Serba nogami. W 84. minucie zawodnicy zamienili się rolami: Iliev zagrywał, Kirm strzelał, jednak próba Słoweńca nie napędziła stracha golkiperowi Jagiellonii, który pewnie złapał piłkę. Były to jedyne okazje, jakie Wiślacy wypracowali sobie w drugiej połowie, jednak to za mało, aby wywieźć z Białegostoku chociaż punkt.

Jagiellonia Białystok – Wisła Kraków 1:0 (1:0)
1:0 Makuszewski 19'

Jagiellonia Białystok: Sandomierski – Grzyb (87' Cetković), Cionek, Gusić, Norambuena – Kupisz, Bandrowski, Tymiński, Makuszewski – Dżalamidze (46' Pejović) – Pawłowski (69' Rasiak)

Wisła Kraków: Pareiko – Lamey, Uryga, Diaz, Paljić – Wilk, Brud (62' Genkov) – Małecki (70' Iliev), Jirsak, Kirm – Biton (76' Melikson)

Żółte kartki: Norambuena, Kupisz (Jagiellonia) – Wilk, Pareiko, Diaz, Biton, Genkov, Lamey (Wisła)
Sędziował: Dawid Piasecki (Słupsk)

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony