Strona główna » Aktualności » Tym razem stolicy nie zdobyliśmy. Wisła - Legia 0:1

Tym razem stolicy nie zdobyliśmy. Wisła - Legia 0:1

Data publikacji: 12-03-2017 19:59



Biała Gwiazda uległa Legii Warszawa 0:1 w niedzielnym spotkaniu ligowym. Jedyną bramkę dla gospodarzy zdobył Miroslav Radović. Wiślacy mimo licznych prób nie zdołali odmienić losów meczu, a najjaśniejszą postacią w krakowskim zespole był bez wątpienia Łukasz Załuska, który raz po raz popisywał się robinsonadami.

Fot. Przemek Marczewski Fot. Przemek Marczewski

Zobacz galerię z tego meczu

W szlagierze 25. kolejki Ekstraklasy Wisła Kraków mierzyła się na wyjeździe z warszawską Legią. Starcie czwartej z siódmą ekipą ligi przyciągnęło na trybuny komplet widzów, w tym pokaźną grupę sympatyków Białej Gwiazdy. Krakowianie do meczu musieli przystąpić osłabieni brakiem Brożka i Ondraška, natomiast w podstawowej jedenastce zespołu ze stolicy zabrakło napastnika. Na papierze rolę tę miał pełnić Miroslav Radović, który po powrocie do Warszawy pełni rolę kapitana Wojskowych. 

Od pierwszych minut Wisła przycisnęła gospodarzy, dwukrotnie goszcząc pod polem karnym Arkadiusza Malarza, jednak krakowianom zabrakło strzału zarówno po rzucie rożnym, jak i wolnym. Riposta Legii była bardziej konkretna - oko w oko z Załuską stanął bowiem Hamalainen, jednak uderzenie Fina świetnie sparował wiślacki bramkarz. Chwilę później jednak Załuska był bezradny, gdy w podobnej sytuacji Radović minął go balansem ciała i wbił piłkę do „pustaka”. Wisła od razu przystąpiła do ataków i bliski wyrównania był Boguski, który uderzył zza pola karnego, czym sprawił olbrzymie problemy Malarzowi. Golkiper Legii zdołał jednak sparować piłkę na róg. 
 
Pięć minut później znowu kluczową postacią był Łukasz Załuska, który interwencją poza polem karnym uniemożliwił przejęcie piłki Radoviciowi. Następnie mecz nieco stracił na tempie, lecz niestety to nadal Legia dyktowała warunki gry. Jedną z odpowiedzi Wisły była akcja z 36. minuty, kiedy to po stałym fragmencie gry Brlek przedostał się pod pole karne, po czym zgrał piłkę wzdłuż pola bramkowego. Futbolówkę zbił Malarz, a ta spadła na 10. metr, gdzie dopadł do niej Zachara - puścił strzał po koźle, który minimalnie minął prawy słupek bramki gospodarzy. 
 
Była to ostatnia godna odnotowania akcja pierwszej połowy, a druga mogła się zacząć dla Wisły w wymarzony sposób - gdyby tylko liniowy nie podniósł chorągiewki. Z wolnego dośrodkował Mączyński, a piłka bez kontaktu z żadnym innym zawodnikiem wpadła do bramki Malarza. Decyzją sędziów uwagę golkipera absorbował jednak Gonzalez, w związku z czym odgwizdano spalonego. Chwilę później na bramkę Załuski groźnie główkował Hamalainen, jednak wiślacki bramkarz ze spokojem odprowadził piłkę wzrokiem na aut bramkowy. 
 
W 60. minucie na murawie pojawili się Štilić i Vidémont. Już w pierwszym kontakcie z piłką Bośniak miał do czynienia ze stałym fragmentem gry z ok. 20 metrów. Niestety, 29-latek nie skopiował wyczynu z Łazienkowskiej sprzed lat i uderzył w mur. Chwilę później po wrzutce Sadloka główkował Brlek, ale i jemu nie udało się oddać celnego strzału. Kwadrans przed końcem po centrze z rzutu wolnego Guilherme główkował Radović, który ostemplował słupek. Dosłownie kilkanaście sekund później górą w starciu z Hamalainenem był Załuska, który mimo usadzenia go na ziemi przez Fina zdołał się jeszcze podnieść i wybronić jego strzał. Podobnie było w 88. minucie, gdy po samotnej szarży i bombie Ofoe, Wiślak wykazał się kunsztem i sparował piłkę na róg. Niestety, Wisła nie zdołała już odpowiedzieć i z Łazienkowskiej wyjeżdża bez wątpienia z poczuciem niedosytu. 
 
Legia Warszawa - Wisła Kraków 1:0 (1:0)
1:0 Radović 10’
 
Legia: Malarz - Jędrzejczyk, Pazdan, Dąbrowski, Hloušek - Kopczyński, Moulin (90+2’ Szymański) - Guilherme (86’ Jodłowiec), Odjidja-Ofoe, Hämäläinen (81’ Nagy) - Radović
 
Wisła: Załuska - Cywka, Głowacki, González, Sadlok - Mączyński, Llonch - Boguski (61’ Stilić), Brlek (81’ Bartosz), Małecki - Zachara (61’ Vidémont)
 
Żółte kartki: Jędrzejczyk - Gonzalez, Małecki
 
Sędziował: Paweł Gil z Lublina 
Widzów: 26 870
 
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony