Strona główna » Aktualności » Wielka wiślacka remontada!

Wielka wiślacka remontada!

Data publikacji: 17-03-2017 22:26



Biała Gwiazda przegrywała już 1:2, ale wróciła w ostatnich minutach z bardzo dalekiej podróży - dzięki zmiennikom, których wprowadził na boisko Kiko Ramirez! 3:2 po bramkach w 85. i 86. minucie - takie mecze kształtują charakter! Gole strzelili Petar Brlek, Semir Stilić i Jakub Bartosz. Na nic zdały się trafienia Kriwca i Piatkowskiego!

Fot. Przemek Marczewski Fot. Przemek Marczewski

Zobacz galerię z tego meczu

Wisła Kraków po ponad dziesięciu latach przywitała na własnym boisku swoją imienniczkę z Płocka. W ostatnich trzech meczach Nafciarze zdobyli 7 punktów, a krakowianie 6, mierzyły się więc ze sobą zespoły będące na fali wznoszącej. Już od pierwszych minut obie ekipy pokazały, że interesują je tylko trzy punkty. Pierwszy strzał w meczu oddał Hugo Videmont, lecz jego próba nie przyniosła Białej Gwieździe wiele pożytku. Odpowiedź płocczan mogła dać im prowadzenie, lecz po raz kolejny w tej rundzie Łukasz Załuska wybronił piłkę, którą mało kto mógłby sparować. Uderzenie Merebashvilego leciało w okolice lewego okienka bramki zespołu Kiko Ramireza, jednak bramkarz wyciągnął się jak struna i zbił futbolówkę na rzut rożny.

Krakowska gra i gol!
 
Kolejne minuty to przewaga Białej Gwiazdy, której udało się udokumentować ataki golem w 25. minucie. Podręcznikową akcję rozpoczął Llonch, który zagrał w tempo do Pawła Brożka. „Brozio” po profesorsku rozprowadził futbolówkę do Boguskiego, a ten w dogodnej sytuacji strzeleckiej zaskoczył wszystkich podaniem do Petara Brleka. Chorwat po prostu musiał to wykorzystać - wystarczyło tylko dołożyć nogę na 5. metrze! 1:0 stało się faktem po akcji, którą można mianować typową „krakowską gierką”.
 
Stracona bramka rozdrażniła Nafciarzy, którzy za sprawą strzałów z dystansu stwarzali zagrożenie pod bramką Załuski. Niezłe uderzenie Furmana 34-latek bez problemu złapał, a wolny Kriwca uderzył w jedno z wolnych krzesełek na samej górze stadionu. Pięć minut później Załuska i jego podwójna interwencja uratowały Wisłę Kraków! Najpierw nasz bramkarz sparował piłkę do boku po wolnym Furmana, a następnie odbił dobitkę Merebashvilego. W 38. minucie wolej Piątkowskiego mógł sprawić wiele trudu Załusce, ale jak spod ziemi przed snajperem Nafciarzy wyrósł Głowacki, który ofiarnym wślizgiem powstrzymał byłego gracza APOEL-u.
 
Gol-kontrowersja
 
Co nie udało się wyjątkowo nieskutecznemu Piątkowskiemu, powiodło się Kriwcowi, ale czy aby na pewno zgodnie z przepisami? Gol kuriozum - piłkę po wolnym Furmana podbił Gonzalez, ta zawisła wysoko w powietrzu i opadała przed bramką Załuski, który został nieco przestawiony przez Kriwca. Po głowie Białorusinia piłka wturlała się do bramki, ale czy nie było tu faulu? Jarosław Przybył uznał, ze nie. Chwilę później podwyższyć mógł Merebashvili, ale w dogodnej sytuacji trafił prosto w Załuskę. Była to ostatnia szansa zespołu Marcina Kaczmarka w pierwszej połowie. 
 
Drugą strzałem z wolnego w mur rozpoczął Sadlok. Chwilę później na pierwszoplanową postać meczu wyrósł Jarosław Przybył. Mający żółtą kartkę Furman faulował taktycznie Brleka. Reakcja: gwizdek milczy. Chwilę później identyczna sytuacja z udziałem Cywki i Merebashvilego. Efekt: żółtko dla Cywki... W 59. minucie Biała Gwiazda po raz pierwszy pokazała potencjał ofensywny w drugiej połowie.
 
Kiełpin na posterunku. Do czasu!
 
Po kornerze w powietrze wyszedł Głowacki, który uderzył piłkę głową. Tę próbował złapać Kiełpin, ale wypuścił ją przed siebie. Do dobitki nie zdążył Brożek, którego uprzedził jeden z płockich defensorów. Chwilę później Brlek postawił na siłę przy uderzeniu zza szesnastki, lecz i tym razem górą był Kiełpin. W 63. minucie po dośrodkowaniu Cywki do spektakularnego woleja złożył się Videmont, lecz piłka zatrzymała się tylko na bocznej siatce.
 
Jedna Wisła przeważała, a druga strzelała bramki. Jedną jedyną sytuację od dobrych dwudziestu minut wykorzystał Piątkowski, który niespodziewanie znalazł się w sytuacji sam na sam z Załuską.

Na ripostę właściwej Wisły czekaliśmy do 85. minuty, ale było warto. Najpierw bajecznym strzałem popisał się Stilić i mieliśmy remis, a sześćdziesiąt sekund później po cudownym podaniu Zachary wprowadzony w 82. minucie Jakub Bartosz strzałem miedzy nogami pokonał Kiełpina! Remontada stała się faktem, a zmiennicy dali to, co najważniejsze - gole!
 
Wisła Kraków - Wisła Płock 3:2 (1:1)
1:0 Brlek 25’
1:1 Kriwiec 40’
1:2 Piątkowski 73’
2:2 Stilić 85’
3:2 Bartosz 86’
 
Wisła Kraków: Załuska - Cywka (82’ Bartosz), Głowacki, González, Sadlok - Mączyński, Llonch (67’ Štilić) - Boguski, Brlek, Vidémont - Brożek (77’ Zachara)
 
Wisła Płock: Kiełpin - Stefańczyk (89' Piotrowski), Byrtek, Szymiński, Stępiński - Rogalski, Furman - Wlazło (67’ Reca), Kriwiec (74’ Iliev), Merebashvili - Piątkowski (89’ Piotrowski)
 
Żółte kartki: Llonch, Mączyński, Brożek, Cywka, Gonzalez, Stilić - Furman, Reca
 
Sędziował: Jarosław Przybył z Kluczborka 
 
Widzów: 12 123
 
Jakub Pobożniak 
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony