Strona główna » Aktualności » Wilk: Możemy usiąść wygodnie w fotelu

Wilk: Możemy usiąść wygodnie w fotelu

Data publikacji: 16-04-2011 09:00



Pod nieobecność Radosława Sobolewskiego pełne dziewięćdziesiąt minut przeciwko PGE GKS rozegrał Cezary Wilk. Młody pomocnik, który w piątkowym spotkaniu wystąpił z kapitańską opaską, zdołał zrehabilitować się za pechową interwencję w Kielcach. W 80. minucie meczu jego gol przypieczętował wygraną gospodarzy. „Bramkarz Bełchatowa praktycznie wrzucił mi piłkę pod nogi. Także moja zasługa była  w tym niewielka” – stwierdził skromnie zawodnik.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Na mecz z PGE GKS wiślacy wyszli bez pauzujących za kartki Sobolewskiego i Małeckiego. Te braki sprawiły, że trener Maaskant musiał wystawić niektórych zawodników na dość nietypowych dla nich pozycjach. Zdaniem Cezarego Wilka nie pozostało to bez wpływu na obraz początkowych fragmentów spotkania. „Rzeczywiście, zwłaszcza przez pierwszych kilkanaście minut trudno było oswoić się z takim ustawieniem na boisku. Myślę jednak, że z biegiem czasu wyglądało to coraz lepiej, a w drugiej połowie udało się już całkowicie opanować sytuację” – ocenił pomocnik. Zawodnik Wisły przyznał przy tym, że jego drużyna może prezentować się lepiej niż w pojedynku z gośćmi z Bełchatowa. „Nasza gra jest jeszcze daleka od ideału. Najlepiej świadczy o tym fakt, że nawet przy tak głośnym dopingu doskonale było słychać trenera i jego głośne podpowiedzi” – zauważył.

Piłkarz nie ukrywał, że wygrana w spotkaniu inaugurującym 22. kolejkę stawia wiślaków w komfortowej sytuacji. „Teraz możemy usiąść wygodnie w fotelu i obserwować rywali” – przyznał Wilk. Mecz z PGE GKS był dla niego bardziej udany niż ostatnia ligowa potyczka. Zaliczył wprawdzie trafienie w drugim z rzędu spotkaniu ligowym, ale podczas gdy w Kielcach  pokonał Pareikę, tym razem trafił do siatki rywali. „Faktycznie, tym razem udało mi się trafić do właściwej bramki. Miałem bardzo dużo szczęścia, bo bramkarz Bełchatowa praktycznie wrzucił mi piłkę pod nogi. Także moja zasługa była w tym niewielka” – stwierdził skromnie zawodnik. 

Reprezentant Polski w pomeczowych wywiadach wypowiedział się też na temat kolejnej ligowej konfrontacji. Przeciwnikiem krakowian będzie wrocławski Śląsk, który od wielu już kolejek nie znalazł w lidze pogromcy. „Serie meczów bez porażki czy bez zwycięstwa to dobry temat głównie dla dziennikarzy. My się tym nie zajmujemy” – zadeklarował wiślak. „Czy ten Śląsk przegrał pięć spotkań, z rzędu, czy wygrał, do każdego spotkania musimy podejść tak samo. Liga jest w tym momencie na tyle spłaszczona, że z każdym można stracić punkty” – dodał.

Tomasz Biegański
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony