Strona główna » Aktualności » Wiślacki rekordzista – Władysław Kawula

Wiślacki rekordzista – Władysław Kawula

Data publikacji: 05-03-2012 16:00



Powrót legend na stadion Białej Gwiazdy nie jest możliwy bez Władysława Kawuli – wspaniałego obrońcy, kapitana oraz egzekutora rzutów karnych i wolnych w jednym. W pamięci kibiców na zawsze pozostaną jego interwencje jako obrońcy oraz zdobyte gole przez etatowego snajpera z Reymonta.

Fot. Historia Wisły Fot. Historia Wisły

Władysław Kawula urodził się 27 września 1937 roku w Krakowie, zmarł 1 lutego 2008 roku po przegranej walce z rakiem. Legenda krakowskiej Wisły przygodę z futbolówkę zaczął w Prądniczance Kraków, gdzie jego piłkarski talent został zauważony przez włodarzy klubu z Reymonta. Od czternastego roku życia rozgrywał mecze w z białą gwiazdą na piersi, stanowiąc wówczas podporę piłkarskiej reprezentacji Polski juniorów.

Kawula pierwszy mecz w barwach Wisły odnotował w 1951 roku. Debiutem Kawuli w drużynie seniorskiej było spotkanie rozegrane 17 czerwca 1956 roku z warszawską Gwardią, w którym piłkarze spod Wawelu odnieśli bezbramkowy remis. W pierwszej drużynie Białej Gwiazdy występował do 1956 do 1971 roku, rozgrywając 329 meczów ligowych, co stanowi rekord pod względem liczby meczów. W sumie dla Białej Gwiazdy zaliczył prawie 400 spotkań. W latach 60-tych obrona zespołu z Reymonta była jedną z najlepszych w kraju. Słynny tercet – Kawula, Monica i Budka był zaporą nie do przejścia przez rywali, często nazywaną – żelazną obroną.

Legendarny środkowy obrońca, tzw. ostatni, wywalczył z zespołem krakowskiej Wisły wicemistrzostwo kraju w 1966 roku oraz Puchar Polski, co miało miejsce rok później.

Władysław Kawula był wysokim, silnym, dobrze zbudowanym, walecznym i niezwykle oddanym barwom klubowym fantastycznym obrońcą. Cechowało go nieprawdopodobnie silne uderzenie. Piłka z niezwykłą szybkością zbliżała się w stronę bramki po strzale legendarnego defensora Wisły. Kawula był ulubieńcem publiczności, do dziś wzbudza szacunek wśród kibiców pamiętających jego wyczyny. W pamięci fanów na zawsze pozostaną perfekcyjnie wykonywane rzuty karne oraz niezawodne „bomby” z rzutów wolnych. Gdy Kawula stawał przy piłce w odległości około 30-40 metrów, publiczność skandowała nazwisko swojego pupila, wiedząc, że ich nie zawiedzie. Dla drużyny spod Wawelu zaliczył 26 trafień w rozgrywkach ligowych, nie wliczając bramek w meczach towarzyskich i innych rozgrywkach.

Legendarny obrońca spod Wawelu był długoletnim kapitanem drużyny, który potrafił w charakterystyczny dla niego sposób zmobilizować kolegów do walki. Właśnie jako kapitan przeżył spadek ukochanego klubu do drugiej ligi, co miało miejsce w 1964 roku. Cztery lata później poprowadził zespół w debiucie na arenie międzynarodowej w meczu w Pucharze Zdobywców Pucharu z HJK Helsinki. Koledzy wspominają go jako wspaniałego piłkarza i kolegę, na którego można było liczyć. Ponadto, jak podkreślał Adam Musiał, to Kawula oraz dwaj koledzy z obrony, Budka i Monica, byli jego najlepszymi nauczycielami.

Kiedy był w szczytowej formie, pytały o niego kluby z Polski i z Europy, on jednak pozostał wierny Białej Gwieździe, nie chcąc się z nią rozstawać. W 1971 roku opuścił jednak ukochaną Wisłę robiąc miejsce młodszym piłkarzom. Wówczas Kawula przeniósł się do zespołu White Eagles Chicago, gdzie spędził dwa sezony, mierząc się na boisku z samym Pele. Kolejnymi przystankami w karierze była Victoria Jaworzno oraz Kalwarianka. W tym ostatnim klubie pełnił także rolę trenera, grając ponadto w jednym zespole, ramię w ramię ze swoim starszym synem – Arturem.

Przygodę z piłkarską reprezentacją Polski zaliczył jako junior oraz reprezentant młodzieżówki, będąc wówczas jej podporą. W drużynach przedseniorskich zaliczył 61 oficjalnych spotkań. W pierwszej reprezentacji zadebiutował 28 września 1960 roku w meczu z Francją. Mimo ogromnego talentu, trenerzy kadry A nie stawiali na niego, a z orłem na piersi wystąpił zaledwie pięć razy. Był także wielokrotnym kapitanem i reprezentantem Krakowa.

Władysław Kawula mnóstwo razy doceniany był nie tylko przez kibiców, otrzymując wiele nagród za piłkarskie osiągnięcia oraz sportową postawę. Za jedno z większych wyróżnień uważał wybór go do „Jedenastki stulecia Wisły Kraków” w plebiscycie organizowanym przez Gazetę Krakowską.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony