Feliks: Mam marzenie, by zadebiutować w pierwszym zespole

Data publikacji: 29-11-2017 09:00



„Za nami trudny mecz. Tak jak w ostatniej kolejce zeszliśmy na przerwę przegrywając. Ale dzięki walce udało nam się odwrócić losy spotkania. Kluczowe było wywalczenie obu „jedenastek”, najpierw po indywidualnej akcji przeciwnik mnie sfaulował, a później kontrowersyjna sytuacja przy podyktowaniu drugiego rzutu karnego. Najważniejsze, że wygraliśmy i chciałbym to powtórzyć z Cracovią” - mówił po meczu z juniorami Polonii Warszawa Michał Feliks.

Czy młody napastnik od początku szukał kontaktu przy pierwszej bramce? „Planowałem wejść w pole karne i oddać strzał lub wycofać do kolegi. Obrońca Polonii mnie sfaulował i to był ewidentny karny. Cieszę się, że coś dałem drużynie i pomogłem w zwycięstwie”.
 
Przygoda we Francji
 
Dla Michała Feliksa było to dopiero drugie spotkanie w barwach Białej Gwiazdy. „Spędziłem jeden rok w Nantes, ale obecnie jestem już w pełni piłkarzem Wisły. Wcześniej trenowałem w Akademii Piłkarskiej „21”, należącej do byłych legend Wisły: Tomasza Frankowskiego oraz Mirosława Szymkowiaka. Stamtąd trafiłem do Francji, a po ukończeniu kontraktu trener Mariusz Jop zaproponował mi miejsce w tej drużynie. Mam marzenie, żeby kiedyś zadebiutować w meczu pierwszego zespołu” - zdradza piłkarz.
 
Czy napastnik wiślackiej CLJ-ki już myśli o środowym starciu z Cracovią? „Walczymy o pęłną pulę. Musimy utrzymać się w górnej szóstce i w ogóle nie widzimy innego rozwiązania. Mieliśmy założenie, by w tych dwóch spotkaniach zdobyć sześć punktów i zamierzamy je zrealizować. Trener Jop jasno postawił cel”.
 
Nie łamać sobie nawzajem kości
 
„Powiem szczerze, że znam tam paru kolegów w zespole rywali, tak samo jak znałem w Wiśle, zanim tu przybyłem. To na pewno nie będzie tak, że wyjdziemy na boisko i będziemy chcieli łamać sobie kości. Chcemy przede wszystkim pokazać dobrą piłkę” - zapewniał młody napastnik . Cracovia jednak jest ostatnio w dobrej formie i stawka środowego starcia będzie tym większa, że mówimy o bezpośrednich sąsiadach w tabeli.  „Tak, zdaję sobię z tego sprawę, ale my się nie boimy” - zakończył z uśmiechem na twarzy Feliks.
 
Krzysztof Pulak
Biuro PrasoweWisły Kraków SA
 


do góry strony