Jop: Chapeau bas dla Wiślaków

Data publikacji: 26-11-2017 16:00



Wiślacki charakter to coś, czego w szeregach Białej Gwiazdy uczy się od najmłodszych lat. W sobotę piłkarze Mariusza Jopa, chociaż po pierwszej połowie przegrywali 0:1,  odwrócili losy spotkania i zwyciężyli 2:1, a dwie bramki z rzutu karnego zdobył Franciszek Wróblewski.


W wyrównanych spotkaniach decydują szczegóły. Polonia przyjechała w najsilniejszym składzie nastawiona na grę o 3 punkty. Straciliśmy bramkę po stałym fragmencie w końcówce pierwszej połowy. Jestem bardzo zadowolony z reakcji naszego zespołu. Widzieliśmy walkę do samego końca moich podopiecznych. Zawodnicy wchodzący po przerwie dali pozytywny impuls i mocno przyczynili się do dzisiejszego zwycięstwa” - rozpoczął opiekun Białej Gwiazdy.

Niestraszna nam jesienna słota!

Zmierzający ku końcowi rok 2017 daje się we znaki zawodnikom, lecz piłkarze z Reymonta w sobotę dali z siebie sto procent. „Należy pochwalić cały zespół bo każdy kto z nami trenuje poprzez swoje zaangażowanie na treningach pomaga sobie i całej drużynie w przygotowaniu do meczu. Ten tydzień był dla nas niezwykle trudny. Kilku zawodników było mocno przeziębionych, Maciej Śliwa i Dawid Malik nie zdołali się wyleczyć, reszta pomimo trudności zagrała dobre spotkanie. Dodatkowo Kacper Laskoś pauzował za żółte kartki. Chapeau bas dla Wiślaków!” - kontynuował Mariusz Jop.

Wiślacy otrzymali od Polonii Warszawa bramkę do szatni, jednak podnieśli się i trzy punkty zostały w Myślenicach. Jak zdaniem szkoleniowca, gol w końcówce pierwszej odsłony zmienił pomysł na drugie 45 minut? „Stracona bramka i upływający czas w drugiej połowie wymusiły korekty w ustawieniu. Patryk Plewka wszedł do środka pomocy robiąc miejsce w linii ataku dla Michała Feliksa. Pozytywnie odbieram wejście wszystkich zawodników.”

W drugiej połowie na boisku zameldował się Damian Korczyk, lecz nie zagrał on na swojej tradycyjnej pozycji, a na skrzydle. „Zarówno on jak i Adrian Gałka są nominalnie bocznymi obrońcami, jednak posiadają wiele walorów ofensywnych, co zamierzamy w wielu meczach wykorzystywać ” - zakończył.

 

Przemysław Marczewski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony