Regulski: Przed nami końcowe trzy tygodnie do ligi

Data publikacji: 17-02-2019 14:08



Okazałym zwycięstwem zakończył się kolejny sparing juniorów starszych, jednak opiekun Wiślaków dąży do doskonałości i idealnego przygotowania do ligi. „Zawsze można zagrać lepiej i tak też było w tym przypadku. Przeciwnik nie był wymagający, ale musimy szybciej operować piłką. Cieszy mnie, że graliśmy na mniejszej przestrzeni niż zwykle, bo takie warunki wymagają innego rodzaju wymiany podań. Czasami tego brakowało” - rozpoczął po wygranej z Kmitą Zabierzów Paweł Regulski.


„Stworzyliśmy sporo sytuacji, lecz musimy mieć ten nawyk strzelania bramek. Nie możemy tracić koncentracji w ostatniej fazie akcji, bo to jest bardzo ważne. W lidze brakowało nam tej skuteczności. W tym spotkaniu mieliśmy jeszcze z sześć czy siedem akcji, po których powinny paść gole” - przyznał.

„Z wyniku można być zadowolonym. Przed nami końcowe trzy tygodnie do ligi i skupimy się tylko na organizacji gry zespołowej. Uważam, że będzie to jeszcze lepiej wyglądało.”

W odróżnieniu od poprzedniego sparingu, Biała Gwiazda w sobotę zachowała czyste konto. Czy był to wynik pracy nad defensywą? „W tym tygodniu skupiliśmy się na działaniach w ofensywie, natomiast defensywa dalej jest naszą mocną stroną. Klasa i umiejętności rywala nie zmusiły nas do wielu interwencji. Szkoda, że Kacprowi Wydrze nie udało się wykorzystać jeszcze trzech czy czterech okazji, bo mogliśmy nawet zakończyć ten mecz dwucyfrówką” - tłumaczył Paweł Regulski.

Powroty, debiuty, odloty

W środku pola podczas sobotniego meczu zagrał Jakub Janik, który swoich sił próbował w Kaszowiance Kaszów. „Wczoraj dostałem informację, że Kuba pojawi się na naszym sparingu. On zaczął z nami przygotowania do sezonu, ale później próbował obrać inną drogę, lecz wrócił do nas” - cieszył się z powrotu walecznego zawodnika.

Szansę na pokazanie się trenerowi dostali także młodzi zawodnicy z Akademii - Mateusz Magdziarz, Wiktor Szywacz oraz Patryk Warczak. „Bardzo pozytywnie oceniam zawodników, którzy dzisiaj wystąpili po raz pierwszy. Mateusz Magdziarz zdobył bramkę, a solidne występy zaliczyli Wiktor Szywacz oraz Patryk Warczak. Spokój, dobre prowadzenie piłki w swoich sektorach - nie mam zastrzeżeń do ich gry” - mówił.

„Kacper był naszym podstawowym zawodnikiem. Stanowił siłę w defensywie, a ponadto był groźny przy ofensywnych stałych fragmentach gry. Na pewno będzie nam go brakować” - zakończył ze smutkiem trener.

Przemysław Marczewski

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA

 



do góry strony