Regulski: Sparing z korzyściami dla obu stron

Data publikacji: 14-08-2018 10:01



W sobotę, dzień po meczu pierwszej drużyny z Wisłą Płock część zawodników Macieja Stolarczyka rozegrała grę wewnętrzną z juniorami starszymi. „To był taki sparing z korzyściami dla obu stron. Zależało nam na podtrzymaniu rytmu meczowego, ponieważ starcie z Jagiellonią zostało przełożone na wrzesień. Chcieliśmy zamknąć mikrocykl spotkaniem i to nam się udało. To dla nas bardzo wartościowe 90 minut. Mierzyliśmy się z zawodnikami, którzy na co dzień występują w Lotto Ekstraklasie. Uważam, że na samym początku wyglądaliśmy całkiem przyzwoicie” - rozpoczął opiekun wiślackiej młodzieży.


„Na pewno brakowało nam doświadczenia oraz jakości w tej potyczce. Momentami szwankowało utrzymanie przy piłce po odbiorze, co skutkowało tym, że nasi obrońcy musieli być nieustannie w ruchu, a ponadto wykazać się niezwykłą czujnością. Moim zdaniem pierwsze podanie po przechwycie powinno być pewne i zdecydowane” - wypunktowywał Paweł Regulski.

Pierwsze ligowe starcie już za młodzieżowcami. Co udało się poprawić od tej pory i jak mecz kontrolny wpłynął na korygowanie niedoskonałości? „Cieszy mnie, że poprawiliśmy budowanie ataków od tyłu. Wciąż pracujemy nad jakością zawodników. Bez doskonalenia cech indywidualnych ćwiczenie różnych schematów i wariantów nie będzie dawało korzyści.”

W Białymstoku czerwoną kartkę ujrzał Michał Buchalik, wobec czego do bramki w derbach Wiseł wskoczył Mateusz Lis, a w osiemnastce meczowej znalazł się podstawowy bramkarz Białej Gwiazdy w Centralnej Lidze Juniorów - Kamil Broda. Jak wyglądałaby obsada między słupkami, gdyby wiślaccy juniorzy musieli rozegrać spotkanie z Jagą zgodnie z planem? „W takiej sytuacji w bramce stanąłby Kacper Loranc, zaś na ławkę powędrowałby Michał Kot. „Loro” jest sprawdzony i wiem, czego mogę się po nim spodziewać. Michał oczywiście jest naszą przyszłością, ale przed nim wciąż jest sporo pracy” - tłumaczył.

Czy przesunięcie meczu z wymagającym rywalem zaburzy w pewien sposób plany Pawłowi Regulskiemu i jego ekipie? „Wyjazd do Białegostoku w środku tygodnia we wrześniu nie będzie czymś najbardziej komfortowym, lecz po prostu musimy być przygotowani na sytuacje, na które nie mamy wpływu” - przyznał szkoleniowiec.

 

Przemysław Marczewski

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony