Po wyjazdową wygraną

Ligowe rozgrywki nabierają rozpędu. W niedzielne popołudnie piłkarze Wisły Kraków wybiegną na boisko stadionu w Lubinie, by w ramach 22. kolejki PKO Ekstraklasy zmierzyć się z drużyną Zagłębia i powalczyć o pierwsze od 6 listopada 2015 roku wyjazdowe zwycięstwo nad Miedziowymi.


  • 16.02.2020r.
  • Jakub Sumera
  • 400mm.pl

Historia spotkań na najwyższym szczeblu ligowym pomiędzy Wisłą a Zagłębiem zdecydowanie przemawia na korzyść krakowian. Na 52 rozegrane spotkania piłkarze z Grodu Kraka triumfowali 29 razy. 11-krotnue padał wynik remisowy, natomiast 12 spotkań zakończyło się zwycięstwami piłkarzy z województwa dolnośląskiego.


Przed rozpoczęciem tej serii gier Biała Gwiazda z dorobkiem 20 oczek plasuje się na 15. pozycji w ligowej tabeli, natomiast lubinianie mający na swoim koncie osiem punktów więcej zajmują 10. lokatę. Po raz ostatni obie drużyny spotkały się w 7. kolejce obecnego sezonu. Po niezwykle zaciętym meczu Wiślacy pokonali Miedziowych 4:2 po dwóch bramkach Pawła Brożka oraz po trafieniach Michała Maka i Kamila Wojtkowskiego.


Do niedzielnej rywalizacji obie drużyny przystąpią w zgoła odmiennych nastrojach. W ostatniej kolejce podopieczni trenera Artura Skowronka udanie zainaugurowali rundę wiosenną, pewnie pokonując przed własną publicznością zespół Jagiellonii Białystok 3:0. W spotkaniu z drużyną z Lubina zrobią więc wszystko, aby korzystna passa została podtrzymana, a 3 punkty powędrowały do Krakowa. W osiągnięciu celu ma pomóc dobra sytuacja kadrowa przed tym spotkaniem - poza Pawłem Brożkiem wszyscy zawodnicy są do dyspozycji opiekuna Wiślaków.


Z kolei Miedziowi swojego pierwszego meczu w rundzie wiosennej zapewne do udanych nie zaliczą. Piłkarze prowadzeni przez Martina Ševelę ulegli na boisku w Gliwicach aktualnym mistrzom Polski, ekipie Piasta, 0:2. W obecnym sezonie Zagłębie udowodniło jednak, że na swoim stadionie potrafi być groźne i jest w stanie wygrać z każdym przeciwnikiem. Z Lubina na tarczy wracali m.in. piłkarze Wisły Płock oraz warszawskiej Legii.


Był taki mecz


Są takie spotkania, które na stałe zapisują się w pamięci kibiców. Za takie można niewątpliwie uznać mecz, który miał miejsce 25 września 2004 roku na nieistniejącym już Stadionie Górniczego Ośrodka Sportu w Lubinie. Biała Gwiazda z Henrykiem Kasperczakiem na ławce oraz na boisku z Frankowskim, Żurawskim i Szymkowiakiem była w trakcie przygotowań do rewanżowego spotkania z Dinamem Tbilisi w ramach rozgrywek Pucharu UEFA. Jednak zanim ono nastąpiło, trzeba było stanąć do walki o ligowe punkty naprzeciw drużynie ówczesnego beniaminka - Zagłębia Lubin. Od samego początku piłkarze ze stolicy województwa małopolskiego narzucili rywalom swój niezwykle ofensywny styl gry, prezentując przy tym szybkie wymiany piłek i zabójczą skuteczność. Strzelanie dla Wisły rozpoczął w 20. minucie meczu Maciej Żurawski, a po upływie dziewięciu minut „Żuraw” mógł cieszyć się ze swojej drugiej bramki w tym spotkaniu. Jeszcze przed przerwą bramkarz gospodarzy skapitulował po raz trzeci, tym razem po strzale Marka Zieńczuka. W drugiej połowie strzelecka kanonada Wiślaków trwała w najlepsze, a do siatki trafiali Tomasz Frankowski, Damian Gorawski, Marek Zieńczuk, który tamtego dnia umieścił piłkę w siatce po raz drugi, a wynik ustalił Marcin Kuźba. Zagłębie było stać jedynie na bramkę honorową, która jednak nie zdołała poprawić humorów zrozpaczonych kibiców na stadionie. Mecz zakończył się pogromem, bowiem Biała Gwiazda zwyciężyła aż 7:1, co do dzisiaj jest najwyższym zwycięstwem w historii pojedynków pomiędzy oboma klubami.


Początek dzisiejszego spotkania o godzinie 15.00! Zapraszamy przed telewizory, aby wesprzeć 13-krotnego mistrza Polski.

Fotogalerie

Wisła Kraków TV

Pobierz naszą aplikację