Przegląd prasy: Efektowne zwycięstwo z beniaminkiem!

Długo musieliśmy czekać na pierwszy komplet punktów Wisły, ale w końcu padł on łupem Białej Gwiazdy. I to w jakim stylu! Podopieczni trenera Skowronka po fantastycznie rozegranym spotkaniu ostatecznie pokonali beniaminka PKO Bank Polski Ekstraklasy Stal Mielec 6:0. Co o tym przekonującym zwycięstwie napisali przedstawiciele mediów? Postanowiliśmy to sprawdzić.


  • 19.10.2020r.
  • Redakcja

INTERIA.PL:

Piłkarze "Białej Gwiazdy" byli bardzo zmotywowani i od początku przejęli inicjatywę. Prowadzenie objęli już w 10. minucie za sprawą Michala Frydrycha. Po tym golu się jednak nie zatrzymali. Stal próbowała odpowiedzieć, ale nie miała argumentów. Beniaminkowi wyraźnie brakowało jakości. Z kolei Wisła nadal atakowała i zdobyła kolejne bramki. W 29. minucie prawą stroną ruszył Patryk Plewka. Zagrał w pole karne. Tam pojedynek z obrońcą wygrał Felicio Brown Forbes i w już w debiucie trafił do siatki. (…) Minutę później odpowiedziała Wisła i była to zabójcza dla gospodarzy odpowiedź. Po prawej stronie piłkę odebrał Yaw Yeboah. Wszedł między kilku rywali i zagrał w pole karne, do wbiegającego Chuki. Hiszpan celnie uderzył i zdobył trzecią bramkę dla Wisły.

W drugiej połowie krakowianie się nie zatrzymali. Świetnie zaczęli i już minutę po wznowieniu gry, za sprawą Yeboaha, zdobyli bramkę. W ciągu kolejnych ośmiu minut trafili jeszcze dwa razy. W 53. minucie ponownie gola strzelił Yeboah, a dwie minuty później Plewka. Później Wisła nie forsowała tempa. Mimo to, Stal nie potrafiła zagrozić bramce Lisa. W efekcie nie zdobyła ani bramki, ani punktów. Z kolei krakowianie mogą cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w sezonie i to od razu bardzo efektownego.

GAZETA KRAKOWSKA:

Długo kazała Wisła Kraków czekać na pierwsze zwycięstwo w sezonie. Jak już jednak to zrobiła, to w bardzo efektownym stylu. „Biała Gwiazda” wprost rozbiła beniaminka z Mielca, wygrywając 6:0 i to na wyjeździe.

Gospodarze zaczęli ofensywnie, ostro ruszyli na Wisłę. Ich impet trwał jednak może dwie minuty, a w kolejnych fragmentach dominowała już „Biała Gwiazda”, która zaczęła sobie stwarzać sytuacje po akcjach Yawa Yeboaha. To właśnie Ghańczyk dogrywał najpierw do debiutującego w krakowskiej drużynie Felicio Brown Forbes’a, a następnie do Jeana Carlosa Silvy. Tego pierwszego ubiegł obrońca, a strzał Brazylijczyka obronił Rafał Strączek. W 10 minucie ofensywnych zawodników Wisły wyręczył Michal Frydrych. Krakowianie sprytnie rozegrali rzut z autu. Piłkę wyrzucał Dawid Abramowicz. Kilku wiślaków „wyczyściło” przedpole, dzięki czemu Czech miał ułatwione zadanie. A że spóźnił się do niego Paweł Tomczyk, to wystarczyło, że Frydrych dostawił nogę, by posłać piłkę do siatki. Gospodarze byli zaskoczeni takim obrotem sprawy, a „Biała Gwiazda” już po chwili miała kolejne okazje, gdy strzelali Jean Carlos Silva i Felicio Brown Forbes. Stal przebudziła się na moment między 21 a 22 minutą, gdy najpierw Mateusza Lisa próbował zaskoczyć strzałem z ostrego kąta Petteri Forsell, a następnie Krystian Getinger. W obu przypadkach bramkarz Wisły był jednak na posterunku.

Był to zresztą tylko przerywnik w absolutnej dominacji „Białej Gwiazdy”. Już wkrótce gola mógł strzelić Dawid Abramowicz, ale jego strzał obronił Rafał Strączek. Bramkarz Stali nie miał natomiast kompletnie nic do powiedzenia, gdy w 29 minucie akcję przeprowadził Patryk Plewka, który podał do Felicio Brown Forbes'a. Nowy napastnik Wisły miał trudną pozycję do strzału, ale zdołał uderzyć piłkę sprytnie piętą i ta wpadła do bramki.

Wisła nie miała najmniejszego zamiaru na tym poprzestać. Co prawda w 37 minucie dobrą okazję na gola miał Paweł Tomczyk, ale to krakowianie podwyższyli prowadzenie chwilę później. W polu karnym bardzo dobrze zachował się Yaw Yeboah, który wycofał piłkę do Chuki, a ten strzałem bez przyjęcia zaskoczył bramkarza Stali i zwieńczył w ten sposób bardzo dobrą pierwszą połowę w wykonaniu krakowian.

Tak jak wiślacy skończyli pierwszą połowę, tak zaczęli drugą. W 47 min Vullnet Basha posłał dalekie podanie. Do piłki doszedł Yaw Yeboah, który wpadł w pole karne i strzałem w dalszy róg strzelił czwartego gola dla Wisły. Podopiecznym Artura Skowronka wciąż jednak było mało. W 53 min długo rozgrywali piłkę w środku pola. W końcu futbolówka trafiła do Yawa Yeboaha, a ten wypalił precyzyjnie z dystansu. Wystarczająco dobrze, żeby piłka przy słupku wpadła do siatki! Minęły ledwie kolejne trzy minuty i było już 6:0 dla Wisły! Tym razem z dystansu uderzył Jean Carlos Silva. Rafał Strączek odbił co prawda piłkę, ale wprost pod nogi Patryka Plewki, który spokojnie dobił do pustej bramki.

(…) Stal miała kilka szans, żeby zdobyć przynajmniej honorową bramkę. Nie był to jednak zupełnie dzień beniaminka. Końcowe minuty wyglądały już tak, że krakowianie grali spokojnie w piłkę, długo ją rozgrywali i spokojnie doczekali do końcowego gwizdka.

ONET.PL:

Stal Mielec przegrała na własnym boisku z Wisłą Kraków 0:6 (0:3) w meczu 7. kolejki PKO Ekstraklasy. Biała Gwiazda przerwała tym samym swoją fatalną passę i odniosła pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Dwa gole zdobył w tym meczu Yaw Yeboah, a po jednym dołożyli Michał Frydrych, Felicio Brown Forbes, Chuca i Patryk Plewka.

Przed meczem Stal Mielec zajmowała dwunaste miejsce w tabeli z dorobkiem pięciu punktów. Przed przerwą na kadrę beniaminek przegrał z Podbeskidziem Bielsko-Biała 0:1. Wisła Kraków z kolei była jedną z dwóch drużyn, które jeszcze nie wygrały. Biała Gwiazda miała trzy punkty i zajmowała przedostatnie miejsce. Ostatnio zremisowała 0:0 z Górnikiem Zabrze.

Na pierwszą groźną akcję trzeba było czekać do dziesiątej minuty. Yaw Yeboah dograł w pole karne do Jeana Carlosa. Jego strzał obronił jednak Rafał Strączek. Chwilę później Wisła cieszyła się jednak z gola. Po wrzutce z autu na piąty metr na piłkę nabiegł Michał Frydrych i otworzył wynik spotkania. W kolejnych minutach Wisła mogła i powinna podwyższyć prowadzenie. Strączek obronił strzał Felicio Browna Forbesa. W 29. minucie futbolówka znalazła się w siatce. Patryk Plewka dograł do Forbesa, a ten upadając oddał dziwny strzał, po którym futbolówka wpadła do bramki Strączka. To nie był jednak koniec strzelania w pierwszej połowie. Dziesięć minut później Yaw Yeboah stracił piłkę, ale błyskawicznie ją odzyskał i dograł do Chucy, a ten strzałem z pierwszej piłki trafił do siatki. Ostatecznie do przerwy Wisła Kraków prowadziła 3:0.

Po zmianie stron Wisła błyskawicznie ruszyła do ataku. Piłka wyrzucona z autu trafiła do Yeboaha, a ten wpadł w pole karne i uderzył tuż obok nogi interweniującego Strączka. W 53. minucie piłkę w okolicach 20. metra miał Yeboah. Nie zastanawiał się długo i strzałem przy słupku po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Wisła była na fali i nie zamierzała przestać. Trzy minuty później z dystansu uderzył Jean Carlos, a Strączek odbił piłkę przed siebie. Błyskawicznie znalazł się przy niej Patryk Plewka i strzałem z bliska podwyższył wynik meczu.

(…) Ostatecznie Stal Mielec przegrała z Wisłą Kraków 0:6. Dzięki okazałemu zwycięstwu goście awansowali na dziesiątą lokatę, zaś gospodarze zajmują czternaste miejsce. W następnej kolejce Wisła zagra u siebie z Podbeskidziem Bielsko-Biała, zaś Stal zmierzy się na wyjeździe z Rakowem Częstochowa.

Fotogalerie

Wisła Kraków TV

Pobierz naszą aplikację