Skowronek: Potwierdzać swoją wartość w kolejnych spotkaniach

Przyszła pora na ostatni pojedynek Wiślaków przed zimową przerwą, w ramach którego wybiorą się do Łodzi, gdzie podejmie ich lokalny ŁKS, prowadzony przez dobrze znanego pod Wawelem Kazimierza Moskala. Jak do walki o ostatnie trzy punkty w tym roku przygotowuje się Biała Gwiazda?


  • 18.12.2019r.
  • M. Chlebek
  • 400mm.pl

Do dyspozycji trenera pozostają wszyscy zawodnicy, za wyjątkiem Kamila Wojtkowskiego. Ostatnie spotkanie szczególnie odczuła dwójka podstawowych zawodników - Paweł Brożek oraz Jakub Błaszczykowski - jednak opiekun Wiślaków uspokoił wszystkich zatroskanych: „Mamy w zespole indywidualizację - jeśli mamy trening regeneracyjny, to ci piłkarze nie zawsze są z zespołem, ale pracują indywidualnie z Leszkiem Dyją i mają więcej zajęć prewencyjnych, także więcej pracy manualnej z fizjoterapeutami i to powoduje, że stają na nogi i są gotowi.”

Rywal przeanalizowany, pomysł na mecz przygotowany

Najbliższy rywal krakowian będzie przystępować do tego spotkania po niedzielnej porażce z aktualnym mistrzem Polski - Piastem Gliwice, w związku z czym na regenerację przed kolejnym spotkaniem miał mniej czasu niż Wiślacy. Nie ma to jednak znaczenia na tym poziomie rozgrywkowym, zwłaszcza że będzie to pojedynek drużyn, którym kolejne punkty są niezbędne do wydostania się ze strefy spadkowej. „W piłce 48 godzin to bardzo dużo, ale to poziom profesjonalny i piłkarze są przygotowani na takie obciążenia. ŁKS wie, że w domu musi szukać punktów, by wydostać się ze złej sytuacji, a takie momenty pomagają znaleźć energię, dlatego nie szukałbym handicapu w tym meczu, chociaż 48 godzin to faktycznie dużo. Jeśli zaś chodzi o sam sposób gry naszego rywala to ŁKS cieszy się grą. Widać atak pozycyjny i konsekwencję w schematach, są niekonwencjonalni, robią przewagę, np. boczni obrońcy grają w środkowej strefie, co jest nieprzewidywalne i trudne do przeciwdziałania, ale o tym już wiemy. Nasi rywale starają się też grać wysokim pressingiem, u siebie w domu szczególnie, i tego się spodziewamy” - tak scharakteryzował przeciwnika z Łodzi trener Skowronek.

Z odwagą po trzy punkty

Poprzednie spotkanie z łodzianami miało miejsce jeszcze w sierpniu przy Reymonta, kiedy to Wiślacy odprawili gości z czterema straconymi trafieniami oraz zerowym dorobkiem punktowym. Od tamtego czasu sporo jednak wody upłynęło w Wiśle, a i sam styl gry krakowskiej ekipy uległ nieco zmianie. Na korzyść Białej Gwiazdy działać będzie ostatnie zwycięstwo nad ówczesnym liderem tabeli - Pogonią Szczecin. „Mecz z Pogonią bardzo dużo nas kosztował, w związku z czym więcej czasu poświęciliśmy na regenerację, by psychofizycznie piłkarze czuli się komfortowo. Mieliśmy też czas na pracę nad stałymi fragmentami gry - mamy pomysł na przeciwnika w ataku, ale i nad całościową organizacją, bo ŁKS ma swój styl i w tym będzie konsekwentny. Chcemy temu przeciwdziałać, ale i narzucić swoje schematy, by dało nam to skuteczne zakończenie tego roku” – odniósł się do poczynionych przygotowań Skowronek, nawiązując przy tym do poprzedniego spotkania: „Chcielibyśmy szukać sytuacji, jak w poprzednim meczu z ŁKS-em, ale chcielibyśmy też więcej równowagi i tego będziemy się trzymali. Potrzebujemy konsekwencji, by pewność każdego piłkarza z meczu na mecz rosła, bo dzięki temu i cały zespół będzie silniejszy. Musimy zagrać odważnie, szukać zwycięstwa, ale niekoniecznie musi to być aż tak otwarte, jak w meczu w Krakowie.”

Konsekwentnie wykonywać swoją pracę

Na zwycięstwo czekano nad Wisłą już od września i wreszcie przełamanie przyszło w domowym meczu z Pogonią. Trzy punkty miały niebagatelne znaczenie zarówno w kontekście ligowej tabeli, jak i ich wpływu na psychikę zawodników. Po raz pierwszy od dawna zawodnicy mieli okazję, by naprawdę szczerze się uśmiechnąć: „Po meczu widziałem inne twarze, zarówno piłkarzy, jak i wszystkich ludzi w klubie, co pokazuje jakie emocje dotykają Wisłę. Cieszę się, że trochę ciężaru z pleców zrzuciliśmy, choć wszyscy zdajemy sobie sprawę z miejsca, w którym się znajdujemy. Było trochę uśmiechu, ale tylko na chwilę, bo mamy świadomość, że niczego tym meczem nie wygraliśmy i musimy potwierdzać swoją wartość w kolejnych spotkaniach” - podsumował, zachowując chłodną głowę Artur Skowronek.

Fotogalerie

Wisła Kraków TV

Pobierz naszą aplikację