Wiślacki przegląd prasy: Bliscy zwycięstwa w ósemce

Po zwycięstwie z Koroną Biała Gwiazda jest już bliska zwycięstwa w grupie spadkowej, co nie umknęło czujnym oczom dziennikarzy, opisującym piątkowy mecz Wisły.


  • 12.05.2019r.
  • Tomasz Brożek

Interia - Świat należy do młodzieży

Nastolatkowie w składzie, żółtodzioby na ławce i... kolejna wygrana na koncie. Dzięki pokonaniu Korony Kielce (1-0) Wisła Kraków jest już niemal pewna wygrania "grupy słabszej". Korona przeważała, była groźniejsza, więcej strzelała (23 uderzenia przy 6 krakowian), ale szczęście było po stronie wiślaków. Właśnie w takich okolicznościach gospodarze pokonali sąsiada w tabeli i są niemal pewni, że na koniec sezonu zajmą dziewiąte miejsce.

Ekstraklasa.org - Wisła górą w 35. kolejce

Po bramce Marko Kolara z rzutu karnego Wisła Kraków zwyciężyła z Koroną Kielce w spotkaniu rozegranym w ramach 35. kolejki LOTTO Ekstraklasy 2018/19. W pierwszej połowie przewaga była po stronie kielczan. Już w 4. minucie Wato Arweładze zaznaczył swoją obecność na boisku, gdy potężnie kopnął z dystansu, obijając poprzeczkę. Większość uderzeń gości to były właśnie próby zza szesnastki. W ten sposób dwukrotnie próbował strzelać Felicio Brown Forbes, tak Mateusza Lisa zaskoczyć chciał Ivan Marquez. Żadne z tych uderzeń nie przyniosło jednak Koronie gola.

W drugiej połowie na chwilę do głosu doszła Wisła i miało to kluczowe znaczenie dla końcowego rozstrzygnięcia. W 59. minucie sędzia wskazał bowiem na wapno, a do rzutu karnego podszedł Marko Kolar. Chorwat skorzystał z okazji, oddając przy tym jedyny celny strzał Białej Gwiazdy w tym spotkaniu - jak się okazało, to wystarczyło jej, by sięgnąć po komplet punktów.

Przegląd Sportowy - Kolar daje zwycięstwo

Wisła Kraków - Korona Kielce 1:0. Po szczęśliwej wygranej z Koroną krakowianie są o krok od wygrania grupy spadkowej. Zwycięstwo znów dał im Marko Kolar.

Przez półtora roku gry w Ekstraklasie Marko Kolar uchodził za transferowy niewypał Wisły Kraków. Chorwat przegrywał rywalizację z praktycznie wszystkimi napastnikami, jakich Biała Gwiazda miała w kadrze. Za czasów trenerów Kiko Ramireza i Joana Carrillo nie miał szans z Carlitosem, Zdenkiem Ondraškiem i Pawłem Brożkiem, a po odejściu Hiszpana do Legii u Macieja Stolarczyka też był tylko zmiennikiem Ondraška. W trzy rundy gry w polskiej lidze uzbierał ledwie trzy gole, do czego mocno przyczyniły się też prześladujące go kontuzje. Gdyby w zimie, gdy jego kontrakt z Wisłą został rozwiązany z winy klubu, wyjechał z ligi, nikt by po nim nie płakał. Wychowanek Dinama Zagrzeb dał się jednak przekonać do podpisania nowej umowy. Decydującym argumentem było to, że po odejściu Ondraška wreszcie będzie miał szansę na regularną grę.

Pół roku później wydaje się, że Kolara powoli można dopisywać do grona skreślanych wcześniej zawodników, którzy pod wodzą Stolarczyka wyraźnie odżyli. Pewnie wykorzystany rzut karny przeciwko Koronie był już dziesiątym golem 23-latka w tym sezonie. A to już wynik, którego nie musi się wstydzić. Zwłaszcza że wiosną często grał jako cofnięty napastnik albo, jak w meczu z kielczanami, skrzydłowy.

Onet - Pięciu nastolatków i trzy punkty

Wisła Kraków pokonała 1:0 z Koroną Kielce w 35. kolejce Lotto Ekstraklasy. Jedynego gola kopnięciem z rzutu karnego strzelił Marko Kolar. Mecz w Krakowie nie miał większego znaczenia dla układu tabeli, bo oba zespoły zapewniły już sobie utrzymanie w Lotto Ekstraklasie i walczą co najwyżej o zwycięstwo w grupie spadkowej. Komfortowa sytuacja i brak presji sprawiły, że trenerzy obu zespołów dali szansę gry kilku młodym zawodnikom. Od pierwszej minuty na boisku przebywało czterech nastolatków: Marcin Grabowski (18 lat), Daniel Hoyo-Kowalski (15 lat), Paweł Sokół (19 lat) i Oskar Sewerzyński (17 lat). Już w dwunastej minucie dołączył do nich 17-letni Maciej Śliwa, który zmienił Sławomira Peszkę.

Dziennik Polski - Zwycięska bramka Kolara

Piłkarze Wisły Kraków wygrali 1:0 z Koroną Kielce i umocnili się na prowadzeniu w dolnej grupie tabeli. Gola na wagę trzech punktów zdobył dla „Białej Gwiazdy" Marko Kolar. Dla obu zespołów to był mecz o 9. miejsce, czyli wygranie na koniec sezonu grupy drużyn walczących o utrzymanie. Zwycięstwo w tym spotkaniu bardzo zbliżałoby do tego celu.

W lepszej sytuacji do spotkania przystępowali wiślacy. Grali u siebie i przed meczem mieli o dwa punkty więcej. Do gry w Wiśle od początku spotkania po kontuzjach powrócili Paweł Brożek i Vullnet Basha, a na ławce rezerwowych zasiadł Marcin Wasilewski. Z powodu kontuzji nie mogli zagrać Jakub Błaszczykowski, Maciej Sadlok, Łukasz Burliga, Matej Palcić, Jakub Bartosz i Michał Buchalik, a za żółte kartki pauzował Rafał Boguski.

Fotogalerie

Wisła Kraków TV

Pobierz naszą aplikację