Wypożyczeni: Wygrane Garbarni i Stali, kolejne występy Wiślaków

W ostatnich dniach zawodnicy wypożyczeni z krakowskiej Wisły stanęli przed kolejnymi szansami na pokazanie swoich piłkarskich umiejętności na ligowych boiskach. Niestety, po zakończonych spotkaniach nie wszyscy mogli cieszyć się z korzystnego rezultatu i dobrego humoru. Jak poszło Wiślakom na wypożyczeniu? Postanowiliśmy to sprawdzić!


  • 04.05.2021r.
  • Arek Warchał

Powrót na zwycięskie tory

Po ostatnim nieudanym meczu Garbarni z Hutnikiem Kraków podopieczni trenera Łukasza Surmy chcieli jak najszybciej wrócić na zwycięską ścieżkę i mieli do tego okazję w spotkaniu z GKS-em Katowice rozgrywanym w ramach 30. kolejki eWinner 2. ligi. Choć obie drużyny od początku trwania meczu starały się narzucić swój styl gry, to goście z Górnego Śląska jako pierwsi stworzyli sobie groźną okazję. Szczęśliwie jednak dla „Brązowych” piłka uderzona przez Krystiana Sanockiego poszybowała nad bramką. Z biegiem czasu kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami zaczęli przejmować gracze Garbarni, co przełożyło się na większą liczbę kreowanych przez nich szans. Jeszcze przed zakończeniem pierwszej połowy spotkania Jakub Górski posłał świetną piłkę do Michała Fidziukiewicza, a ten umieścił ją w siatce GKS-u.

W drugiej odsłonie meczu piłkarze z Krakowa nadal mieli sporą przewagę, którą chcieli udokumentować kolejnymi trafieniami. Mimo kilku zmian w swoich szeregach, katowicka drużyna nie stwarzała sobie zbyt wielu okazji do tego, by zaskoczyć bramkarza gospodarzy. To z kolei udało się podopiecznym Łukasz Surmy w 68. minucie, kiedy to Grzegorz Marszalik popisał się idealnym trafieniem i w efekcie bramkarz gości musiał wyciągać piłkę z siatki po raz drugi tego dnia.

Mateusz Duda rozegrał całe spotkanie.

Garbarnia Kraków – GKS Katowice 2:0 (1:0)
1:0 Michał Fidziukiewicz 43'
2:0 Grzegorz Marszalik 68'

Bez bramek z Lechem

Po środowej zwycięskiej batalii z GKS-em Katowice, w weekend Garbarnia udała się do Wronek, by tam rozegrać spotkanie z Lechem II Poznań zaplanowane w ramach 31. kolejki eWinner 2. ligi. Krakowski zespół chciał potwierdzić swoją dobrą dyspozycję, ale od początku meczu wiadomo było, że o to nie będzie łatwo. Początek spotkania zdecydowanie należał do przyjezdnych z Krakowa, którzy częściej gościli pod bramką rywala, ale w wielu sytuacjach brakowało im szczęścia. Zdecydowanie najlepszą okazję do strzelenia gola miał Michał Fidziukiewicz, ale piłka po jego strzale tylko obiła poprzeczkę. W 26. minucie byliśmy świadkami wymuszonej zmiany – za kontuzjowanego Jakuba Kowalskiego na boisku pojawił się Szymon Pająk.

Podczas drugich 45 minut piłkarze z Krakowa ponownie starali się jak najczęściej zatrudniać bramkarza Lecha – swoich okazji szukali między innymi Fidziukiewicz czy Masiuda, ale żaden ze strzałów nie znalazł drogi do bramki strzeżonej przez Bąkowskiego. W ostatnim kwadransie sporo działo się zarówno pod bramką Lechitów, jak i Garbarni. Zdecydowanie najlepszą szansę na objęcie prowadzenia mieli gospodarze w 88. minucie, kiedy to Jakub Karbownik popisał się świetną indywidualną akcją, ale jego strzał okazał się zbyt słaby i bramkarz Garbarni nie miał najmniejszych problemów z poradzeniem sobie z jego próbą. Ostatecznie żadnej z drużyn nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Mateusz Duda rozegrał całe spotkanie.

Lech II Poznań – Garbarnia Kraków 0:0 (0:0)

Przegrana i spadek Bnei Yehuda

W meczu 31. kolejki izraelskiej ekstraklasy Bnei Yehuda, z Fatosem Beqirajem w pierwszym składzie, podejmował Maccabi Netanya. Spotkanie o wiele lepiej rozpoczęło się dla gospodarzy, którzy już w 9. minucie wyszli na prowadzenie, dzięki bramce Mohammada Ghadira. Po szybko zdobytej bramce piłkarze Bnei Yehuda cofnęli się nieco do obrony, co próbowali wykorzystać goście, jednak po żadnym z oddanych przez nich strzałów piłka nie znalazła drogi do bramki. W 34. minucie żółtą kartką upomniany został wypożyczony z krakowskiej Wisły Fatos Beqiraj.

Drugą połowę obie ekipy rozpoczęły bez zmian personalnych, jednak kilka minut po wznowieniu gry goście postanowili przeprowadzić dwie korekty w składzie. W szeregach rywala również doszło do modyfikacji – po godzinie gry trener Bnei Yehuda przeprowadził pierwszą zmianę, a zawodnikiem, który musiał opuścić boisko był Fatos Beqiraj. Rezultat meczu uległ zmianie w 73. minucie, gdy na 1:1 trafił Gavriel Kanichovsky. Wówczas jasnym stało się, że gospodarze muszą ruszyć do ataku, by powalczyć o korzystny rezultat. Po dokonaniu czterech kolejnych zmian, gra Bnei Yehuda nie uległa znaczącej poprawie, a na domiar złego na dwie minuty przed zakończeniem regulaminowego czasu spotkania Allyson Aires dos Santos skierował piłkę do własnej bramki, co przypieczętowało przegraną oraz spadek Bnei Yehuda do niższej klasy rozgrywkowej.

Fatos Beqiraj spędził na murawie 60 minut.

Bnei Yehuda – Maccabi Netanya 1:2 (1:0)
1:0 Mohammad Ghadir 9'
1:1 Gavriel Kanichovsky 73'
1:2 Allyson Aires dos Santos 88'

Przegrana Resovii z GKS-em Bełchatów

Spotkanie Apklan Resovii z GKS-em Bełchatów rozpoczęło się w wymarzony sposób dla piłkarzy z Rzeszowa, którzy już w 6. minucie wyszli na prowadzenie za sprawą gola strzelonego przez Radosława Adamskiego. Piłkarz gospodarzy idealnie przymierzył i posłał piłkę obok bramkarza klubu z Bełchatowa. Niestety, radość gospodarzy trwała zaledwie kilkadziesiąt sekund, ponieważ kilka chwil później Mateusz Bartków głową skierował piłkę do siatki rzeszowian. Na kolejne trafienie nie trzeba było czekać długo, bo zaledwie do 14. minuty – wówczas Dawid Flaszka wykorzystał niepewną interwencję bramkarza Resovii, który interweniował, wybijając piłkę przed siebie. Końcówka pierwszej połowy należała do gospodarzy, którzy chcieli wyrównać stan meczu, ale ta sztuka im się nie udała.

Drugą połowę obie ekipy rozpoczęły niezwykle zmotywowane i żądne strzelenia bramki. Już 3 minuty po zmianie stron bramkarz GKS-u uchronił swój zespół przed stratą gola. Z biegiem czasu inicjatywę zaczęli przejmować zawodnicy z Bełchatowa, którzy tworzyli sobie nieco groźniejsze sytuacje pod bramką przeciwnika. Kolejna bramka w tym meczu padła w 77. minucie. Flaszka dośrodkowywał do Masa, ale Oliver Podhorín zdołał go ubiec. Niestety, obrońca Resovii zrobił to w tak niefortunny sposób, że wpakował przy tym piłkę do własnej siatki. Do końca meczu wynik już się nie zmienił i GKS Bełchatów mógł świętować pierwsze zwycięstwo od 13 listopada.

Przemysław Zdybowicz spędził na murawie całą drugą połowę meczu.

Resovia Rzeszów – GKS Bełchatów 1:3 (1:2)
1:0 Radosław Adamski 6'
1:1 Mateusz Bartków 7'
1:2 Dawid Flaszka 14'
1:3 Oliver Podhorín 77' (s)

Niespodzianka w Poznaniu

W meczu 28. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy bijąca się o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej Stal Mielec pojechała do Poznania, by tam zmierzyć się z miejscowym Lechem. Początek spotkania był wyrównany, choć nieco lepsze wrażenie sprawiali gospodarze, którzy częściej zapuszczali się pod bramkę Strączka. Mimo to, trudno powiedzieć, by Lech wypracował sobie zdecydowaną przewagę w liczbie oddanych strzałów. W 20. minucie podopieczni trenera Macieja Skorży mogli objąć prowadzenie, ale uderzenie z rzutu wolnego okazało się niecelne. Dwie minuty później pierwszy strzał na bramkę oddali piłkarze Stali, lecz Filip Bednarek nie miał najmniejszych problemów z interwencją. Końcówka pierwszej części gry była niezwykle emocjonująca. Najpierw sporą przewagę osiągnęli gospodarze, którzy próbowali przechytrzyć defensywę Stali, a na minutę przed zakończeniem regulaminowego czasu gry to goście powinni byli objąć prowadzenie 1:0, ale próba Maka została obroniona, a Matras nie trafił czysto w piłkę.

W drugiej połowie Lech Poznań osiągnął sporą przewagę. Niestety – dla poznaniaków – świetnie w bramce spisywał się Strączek, który w wielu sytuacjach udowadniał, że jest bramkarzem o niemałych umiejętnościach piłkarskich. Młody golkiper Stali nie zachował jednak w tym meczu czystego konta – w 80. minucie dobre dośrodkowanie zamknął Puchacz i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Piłkarzom prowadzonym przez trenera Macieja Skorżę nie udało się utrzymać korzystnego wyniku, bowiem najpierw w 89. minucie Vasyl Kravets wpakował futbolówkę do własnej siatki, a następnie Jonathan de Amo trafił na 2:1, czym wprawił w radość wszystkich sympatyków beniaminka PKO Bank Polski Ekstraklasy. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 2:1 dla gości.

Damian Pawłowski nie zagrał w tym meczu.

Lech Poznań – Stal Mielec 1:2 (0:0)
1:0 Tymoteusz Puchacz 80'
1:1 Vasyl Kravets 89' (s)
1:2 Jonathan de Amo Pérez 90+6'

Fotogalerie

Wisła Kraków TV

Pobierz naszą aplikację