Buchalik: Liczy się drużynowy rezultat

Po decydującym golu w doliczonym czasie gry Biała Gwiazda pokonała w poniedziałkowy wieczór Górnika Zabrze 1:0. Wygrana ta uradowała kibiców pod Wawelem, którzy byli świadkami premierowego zwycięstwa krakowian w trwającym sezonie. „To jest dopiero początek rozgrywek. Cieszymy się z tego, że w końcu strzeliliśmy pierwszego gola w tym sezonie i w naszym domu zdobyliśmy trzy punkty. To jest najważniejsze” - mówił po końcowym gwizdku Michał Buchalik.


  • 05.08.2019r.
  • Krzysztof Pulak
  • Przemysław Marczewski

Michał Buchalik zachował drugie z rzędu czyste konto. Indywidualne statystyki zapewne cieszą, ale najistotniejszy jest końcowy wynik. „To jest coś, co zawsze raduje bramkarza. Zero z tyłu jest satysfakcją, ale nawet gdyby było 3:2 lub 2:1, to i tak byłbym zadowolony, bo liczy się wyłącznie drużynowy rezultat” - zakończył Michał Buchalik.

Drużyna z Zabrza kilkukrotnie zapędzała się pod szesnastkę Białej Gwiazdy, próbujac zaskoczyć Michała Buchalika. Jak z perspektywy golkipera Wisły wyglądała ta rywalizacja? „Górnik nie stworzył sobie wiele klarownych sytuacji, ale takie spotkania są najgorsze dla bramkarza. Trzeba cały czas być czujnym i w stu procentach skoncentrowanym. Najważniejsze jest to, że strzeliliśmy bramkę i odnieśliśmy pierwszą wygraną w tym sezonie” - powiedział golkiper Białej Gwiazdy.

Odgwizdany ofsajd

Dwukrotnie sędzia prowadzący zawody uniósł w górę chorągiewkę, sygnalizując spalonego i nie uznajac trafień dla Górnika. „Nie patrzyłem w ogóle na arbitra w żadnej z tych sytuacji. Tak naprawdę już po chwili podniosłem wzrok i zobaczyłem, że na na szczęście został odgwizdany ofsajd” - stwierdził „Buchal”.

Fotogalerie

Wisła Kraków TV

Pobierz naszą aplikację