Janicki: Każdy z nas bardzo przeżywa tę sytuację

Gracze Białej Gwiazdy podnieśli w sobotni wieczór bardzo bolesną porażkę z drużyną Arki Gdynia. Wiślacy przegrali 0:1 z ekipą zajmującą dotychczas ostatnie miejsce w ligowej stawce i podopieczni Macieja Stolarczyka spędzą przerwę reprezentacyjną w strefie spadkowej. Rafał Janicki nie szukał pozytywów po końcowym gwizdku.


  • 09.11.2019r.
  • Krzysztof Pulak
  • 400mm.pl

Stoper Białej Gwiazdy był wyraźnie przygnębiony tym, co wydarzyło się na murawie. „Trudno jest powiedzieć cokolwiek mądrego po takim meczu. Wiemy, w jakiej sytuacji jesteśmy. Każdego z nas to boli. Każdy z nas to przeżywa. Wszyscy na nas patrzą negatywnie. Nikt nam nie może w tym pomóc. Musimy jakoś sami to udźwignąć, bo innej drogi nie ma” - powiedział zawodnik Wisły.

Duża różnica

Skąd taka duża różnica pomiędzy grą Białej Gwiazdy na początku spotkania a tą w drugiej połowie? „W pierwszej odsłonie wyglądało to wszystko nieźle, tworzyliśmy sytuacje, ale mieliśmy pecha. Po przerwie przestaliśmy to robić. Zabrakło nam pomysłu na grę, zaczęliśmy operować długą piłką i przegraliśmy to spotkanie” - żałował piłkarz.

Co jest pierwszą rzeczą, którą muszą Wiślacy zrobić, aby wrócić na zwycięską ścieżkę? „Musimy poprawić wszystko. Nic na razie na boisku nie wygląda tak, jak powinno wyglądać. Najważniejsza w tym momencie jest głowa. Każdy z nas bardzo przeżywa naszą słabszą passę. Widać w naszych poczynaniach brak pewności siebie, musimy walczyć, aby ją odzyskać” - zakończył Rafał Janicki.

Fotogalerie

Wisła Kraków TV

Pobierz naszą aplikację